Czuje się jakaś pusta w środku. Uświadomiłam sobie, że już nie umiem pisać tak jak kiedyś. Nie mogę nabrać natchnienia, nie mogę nic wymyślić.
Mój humanizm obumiera.
Mój humanizm obumiera.
Wczoraj podsłuchałam rozmowę mamy przez telefon. Szybko ściemniłam, że wychodzę, wzięłam Eosa pod pachę i poszłam do parku. Ale nie wytrzymałam. Usiadłam na jakiejś ławce i się poprostu rozryczałam.
Operacja już nie pomoże.
Operacja już nie pomoże.
No i co Ty... Boże?!
"Nie musiała rozumieć sensu życia, wystarczyło spotkać Kogoś, kto go zna. A potem zasnąć w Jego ramionach jak dziecko, które wie, że ktoś silniejszy od niego chroni je przed wszelkim złem i niebezpieczeństwami."
Brida
Paulo Coelho
Brida
Paulo Coelho
Ludzie nie mogą na mnie liczyć, bo w stanie roztrzęsienia wypominam imtylko, że nie potrafią rozróżnić fotografiki od fotografii.
Zaczęłam coraz więcej biegać. Wtedy jakoś zapominam.
Kocham to kiedy moje pulchne nóżki w krótkich spodenkach od Adidasa śmigają chodniczkiem, a ich gorąco styka się z mroźnym powietrzem października.
Julia ślicznie wyrecytowała mi zagrożenia towarzyszące biegaczkom długodystansowym.
Jula, czasami ty jesteś naprawdę, ale to naprawdę... głu.pia.
No bo więc czy wszyscy musimy umierać tak bezczelnie, pogardliwie, w bezustannym lęku o to co zastaniemy z drugiej strony...?
Chyba to już nam zostało pisane...
Kocham to kiedy moje pulchne nóżki w krótkich spodenkach od Adidasa śmigają chodniczkiem, a ich gorąco styka się z mroźnym powietrzem października.
Julia ślicznie wyrecytowała mi zagrożenia towarzyszące biegaczkom długodystansowym.
Jula, czasami ty jesteś naprawdę, ale to naprawdę... głu.pia.
No bo więc czy wszyscy musimy umierać tak bezczelnie, pogardliwie, w bezustannym lęku o to co zastaniemy z drugiej strony...?
Chyba to już nam zostało pisane...
muzyka: "Paper planes" Mia