26 października 2010

i am the whisper

Powiem Ci coś o sobie. Nie mam imienia. Nie nazywam się wcale. Jestem małą artystką, szeptem, całą iluzją, którą mam w sobie. I tysiącem miłości.
Jestem wiatrem, muzyką, perfumem, spojrzeniem, chwilą, kłamstwem, wodą i powietrzem, literą i całym zdaniem. Jestem poezją zatopioną w falach blond włosów.
Przecież nie ma mnie w rzeczywistości. Żyję w marzeniach. Nie, to też nieprawda, moje chyba naprawdę stały się jawą. Mam już wszystko. Mam moje obiektywy, moje hobby, niektórzy mówią, że mój talent. Mój jedyny i prawdziwy. Mam słodkie uczucie błogości, gdy chowam się w ramionach mojego chłopca, otumaniona jego pięknym zapachem. Mam moich rodziców, których kocham bezgranicznie; tatę, który pokazał mi jak chwycić chwilę i mamę, która kocha mnie mimo wszystko. Mam brata, który mnie rozśmiesza jak nikt inny. Mam przyjaciół, z którymi wypełniam wszystkie luki w liście wszystkich spraw, które trzeba załatwić przed wejściem w dorosłość, którzy są ze mną zawsze i wszędzie, z którymi robię naprawdę głupie rzeczy, ale które są najszczęśliwsze. Mam małe serce, ale wszystko w nim mieszczę. I wszystkich. Już nauczyłam się, gdzie mam kierować pokłady nieskończonej miłości.
Mam szesnaście lat, decyduję o całej swojej przyszłości, chociaż chciałabym zatrzymać teraźniejszość na zawsze. Nie potrafię jeszcze tylu rzeczy, chociaż odkąd pamiętam, zawsze magicznie oddychałam przez szkło.

22 października 2010

i can't make it out myself

Niepokój w tyle głowy. Myślałam, że wtedy się najlepiej tworzy, ale dreszcze unieruchamiają moje ciało. Jest mi zimno i nie wiem o co chodzi. Jest piątkowy wieczór. Zeszyt z fizyki i jechane. 
Szkoła wypełnia cały mój czas, moje drugie życie skryło się gdzieś w szufladzie. Schowałam obiektywy gdzieś głęboko, nie będę ich używać. Pękło mi lustro w aparacie, a ja jutro mam słodki zamiar wydać wszystkie pieniądze na Malcie. No, i zapomnieć o szkole. Ci nade mną poczuli władzę. Nawet się nie wyżywają jakoś specjalnie, alee mamooo, matura już niedłuugooo! A ja ten miesiąc zaliczam jako wielkie opierniczanie w skalo od jeden na dziesięć, jakoś tak na osiem. 
Ja to chyba mam ochotę z Simsy sobie pograć. I herbatkę zieloną piję, bo niby na chudnięcie działa czy coś (sukienka w zarze, rozmiar xs, za mała na mnie o jakieś siedem centymetrów!!).
O matko, naprawdę dostaję na łeb.
Zaraz przyjdzie mój mężczyzna zrobić mi zadania z matmy.

12 października 2010

jouu

Padam na ryj, fuck you matematyko. I jeszcze dostałam bardzo niepozytywną ocenę z historii, fuck you all. 
Niech się skończy świat, niech się zaczną wakacje, marzę sobie o Hiszpanii. Chcę sobie robić zdjęcia i już nigdy w życiu nie brać zleceń. Weź, PEACE. Mam sprawdzian z fizyki i chójowo dziś nie chce mi się myśleć. Zrobię wszystko, żeby uciec od Potopu, nawet M jak Miłość chętnie sobie obejrzę.
Tymczasem otwieram sobie fotoszopka, może kiedyś się dorobię na nowy obiektyw chociażby.

8 października 2010

piątkowo


Mój nauczyciel języka polskiego wbrew pozorom to bardzo mądry życiowo człowiek. 
- Skąd się bierze zło? Z GIMNAZJUM.
No i oddał mi 'najciekawszą pracę w waszej klasie' z cztery minus, jooł. Skubaniec.
Dzisiaj na biologi zachciało mi się rzygać, ale chłopcy znowu byli tacy dowciapni, że ryba wypłynęła i uwielbiam chłopców z mojej klasy na biologii.
Słońce jest dziś takie piękne, że aż mi zbrzydło. Mam godzinny romansik z internetem, muszę. I rozpieprzyłam moje buciki i nie mam dziś w czym lecieć na imprę do Dżenksa, ale u niego i tak się tańczy w wannie w czternastoosobowym duecie.

7 października 2010

jeeejejeje

szaaaauuuu.
mam milion zadań z fizyki, których szczerze nie chce mi się ruszyć, więc zostawaim sobie na później, żeby się z nimi pomęczyć do nocy.
w głośnikach tokio hotel jak za dawnych lat, uwielbiam powroty. no i sobie jeszcze gram w fashion world na fejsbuku, bardzo sympatyczną grę według asi; mamtaką ambicję przejść do 10 levelu.
weźcie kurwa, ja chce robić zdjęcia i się wreszcie wyspać, a w tej chorej szkle, do której zapierdalam pół godziny nawet nie grzeją i tam jest zimniej niż na dworze; asia dzisiaj zauważyła, że mam sine usta, jak ja wyglądałam do cholery. 
umieram, chce weekend, chociaż nie idę na szoping, bo skołczyło mi sie siano, a moi aja rodzice nie chcą mnie jakoś chwilowo wspierać. 
schematycznie, matematycznie, moje nowe hobby jako humanisty na matfizie:
1) wyspać się
2) nie zamarznąć
3) być coraz mądrzejszym i wartościowszym człowiekiem
4) rozwijać się w kierunkach ścisłych
5) pozostać wiernym artystom i sprzedać jakieś fotografie
6) iść na zakupy i kupić sobie skórzane kozaczki na obcasie w kolorze rdzawego brązu
7) nie zwariować i uciec z wuefu.
oh mom.

4 października 2010

xyz


siema. ja to jednak z tej biologi chyba czwórkę dostanę. no jeszcze czwórkę z historii za obiboczenie się i piątkę z niemca. no i pałę, tudzież dwa z geografii. ah, no i jeszcze pani od matmy mnie wyzwała, bo nie umiałam zrobić zadania.
ale ogólnie to jest spoko, jutro idem sobiem na zlecenie i siem urywam ze sprawdzianu z polaka, idem robić focie, co by sobie dostać pochwałkę. 
Byle do piątku, wtedy sobie powzdychamy nad ogromem miłości, teraz fizyczka & matematyczka company. 
kurfa, chyba dostaję na łeb

3 października 2010

let's save the world form ugly monsters


Trochę ściska pod bokiem i w gardle, ale to nic, czego już nie było, ani z czym nie dałoby się przejść do względnego porządku dziennego.
Jest pięknie, cieszę się z każdego gówna. 
Nadeszła jesień, jest pięknie. Lubię tę porę roku. A jutro dostanę dwóję z biologii, oł mommy.
Rozmyślam nad światem i sporządzam w głowie listę najważniejszych rzeczy na świecie, które trzeba zmienić. Trzeba uratować ffth. Wypierdolić chemię i biologię, wuef, religię, przysosobienie obronne i postawy przedsiębiorczości. Trzeba dawać od szesnastego roku życia prawo jazdy na normalne auto, a nie tam do trzystu kilo, co to jest. I przesunąć Poznań troszkę bardziej na południe. No i dać mi Marca Jabcobsa, co bym go mogła wycałować za stworzenie dziesiątego cudu świata. No i usunąć za świata wszytskie nieatrakcyjne nastolatki, które nie wiedzą co to h&m, joouuu. 
I dać mi olśnienie z nieba, żeby moja nowa koleżanka z klasy, która codziennie nosi te same spodnie z powywijanymi nogawkami, buty do biegania, arafatkę z targu i ma ciut za dużo pryszczyków, ciut za tłuste włoski i ciut za dużo o sto kilo wagi, no nie chciała mnie nawrócić i zapisać do kółka modlitewnego. Co to, to nje. Coś mi się wydaje, że to działa jak sekta i oni tam nie pozwalają być atrakcyjnym.

2 października 2010

make my puzzle heart from a to z

Podsumowując ten dzień/tydzień/miesiąc: a) hello kitty, mama mi kupiła brzydkie buty spoko ziom b) hellouu fizyken, być humanistą i siedzieć na mat-fizie jest zajebiście joł, ja jako jedyna wśród laureatów czaję chore zadania c) po raz kolejny trzy stówy w dupę, już nigdy nie kupię żadnych butów adidas originals, przyjebiesz w drzwi i już obdarte d) lubię galvanize the chemical brothers e) mam torbę od louisa viuttona sialalalalaj f) wczoraj było party u adamsa a ja siedziałam w chacie; połowa moich znajomych piła pifko gdzieś idziej g) przy laskach z mojej klasy czuję się jak anja rubik h) kocham so far away dire straits i) śmieję się z ludzi na humanie, bo to kretyni, którzy nie obczajają matmy na czterdzieści procent j) nie robię zdjęć k) odkrywam trip hop jako najpiękniejszy gatunek muzyczny l) lubię też od czasu do czasu, kiedy mózg już nie przyswaja nowych wiadomości, posłuchać sobie vivaliego, mistrz m) lubię też się furler, mimo tego wystającego zęba n) ostatnio też czczę lifehouse o) jednakże duchowo u mnie bardzo słabo p) przypomniało mi się, że lubię biologię z moją klasą, bo chłopcy robią z profesorki debilkę r) jednakże do szkoły mam daleko, a tata mnie nie chce/nie ma czasu zawozić, mamy nie ma s) po dzisiejszych zakupach z mamą, która kupiła mi tylko brzydkie buty, brzydki sweter i torebkę w zarze, pokłóciłyśmy się, ale stwierzam, że bardzo ją kocham, chociaż wjechała mi, jak zwykle na zakupach, gdy nie chce iść na maltę, za bardzo na psychę, a moja psycha jest zryta od kilku lat, kiedy mama nie pozwoliła mi być artystką t) artystycznie bardzo źle u) ostatnio mam jakieś dziwne wizje, że moja babcia umarła i wtedy chce mi się płakać, ale gdy zadzwonię babcia zawsze odbiera w) na nowo odkrywam sztukę kochania i przestała być dla mnie taką wielką tajemnicą w) mówią na mnie anoreksja, ale ja naprawdę kocham modę i vogue, i nie chcę być grubą kobietą, grube kobiety są wszędzie y) dzisiaj jestem smutna z)mamy dziś piękne niebo