31 sierpnia 2013

31st

Dzień blogera. Sieć+złe myśli.
Jutro wrzesień.
Boję się.

24 sierpnia 2013

nineteen

Urodziny. Znowu jestem smutna. Zdmuchuję świeczki, znowu to samo życzenie. Proszę, spełń się.

11 sierpnia 2013

za mało kilogramów

Tego lata mam dużo dziwnych przygód. Wyleciałam na kilka dni poczilować z Indianką i wykąpać się w fontannie di trevi, usmażyć na asfalcie oraz pobawić w prawnika. Ale dzisiaj to już był szczyt. Pierwszy dzień jeżdżenia na swoim nowym skuterze i taka gleba. Takie siniory, że chyba koniec z szortami. I jeszcze samochód cioci trochę ucierpiał. Mieć wypadek prawie w garażu... Na razie zostaję przy autku, do skuterka wrócę, gdy jakimś cudem urosną mi mięśnie. Bo mnie to bydle znowu przygniecie i tym razem skończy się na ostrym dyżurze.

rovaniemi

Zapomniałam, wiele tygodni temu. O muzyce. O tej, którą kiedyś tak kochałam. O tej, która przyprowadza do niespokojnego umysłu wspomnienia i marzenia o tym, co mogłoby być, gdyby nie było dumy. Dreszcze, napięcie, jakaś niewidzialna siła naciska na żebra. A słowa utworu to scenariusz twojego życia.
Już zapomniałam jak bardzo kocham dźwięki fortepianu, skrzypiec i gitary basowej. A mój gitarowy geniusz już nie gra, chyba też zapomniał. Ale ja pamiętam, jak melodią tworzył ze mnie bezmyślne, otumanione stworzenie. Długie palce delikatnie głaszczą gryf. Nie, nie będę o tym myśleć, nie ma już przeszłości. Chociaż znowu w moim życiu jest tyle sztuki, tyle inspiracji, tyle światła, kolorów, faktur, literatury, tyle łez. Nigdy się z tego nie wyleczę. Nigdy nie przestaniesz przychodzić.

1 sierpnia 2013

dth

nieważne co ustalaliśmy
moje życie przyszło za późno
zawsze gdy było dobrze
zostawiało mnie na lodzie
ciągle było na imprezach
a ja siedziałem w domu sam

volterra

ta cisza. zimna maska rzeki. poprosiła mnie o pocałunek. 
tych potworów wcale nie ma. krok do przodu, dwa do tyłu. 
wilki. płaczące księżycowe serenady. do nikogo.
czujesz ten zapach? to te niebieskie zjawy, całe wydrapane z krwi.
nie mów, że jesteś nikim. to wielkie kłamstwo. 
wiem, że kłamiesz. przestań.
nie można wypełnić całego świata absurdem. 
bo kiedy ty płaczesz. cały świat słyszy. krzyk
i skondensowane cierpienie. i wtedy już nie wiadomo.
czy istniejesz czy cię nie ma. czy znowu wszystkich ośmieszyłaś.
samym oddechem.
zieleń i czerwień do siebie nie pasują. a świat znowu pełen ignorancji
arogancji 
to jeszcze wcale nie jest apogeum
to tylko perfumy od givenchy
teraz jest ciemność. nie widzę. ty mi to zrobiłaś?
jesteś taka inteligentna
a nie wiesz
że teraz 
jesteś tym, którym przysięgłaś, że nigdy się nie staniesz.