20 marca 2009

jeśli nie jesteś gotowy na ból, wyrzuć to słowo ze swojego słownika


Czy naprawdę istnieje takie coś co nazywamy wolnością?
Nie wiem, mam uczucie, że każdy mój ból przebija następny, mimo iż powoli każdy staje słabszy. Nie wiem czy sama to tak dobrze znoszę czy jestem już do niego przyzwyczajona. A może uzależniona.
Jestem w mojej klatce, do której staram się nie wpuszczać nikogo. Nie potrafię już rozróżniać dobra od zła. Nie potrafię rozróżniać sztuki od artyzmu. Mam ciągłe wrażenie, że jestem głupia i naiwna, ale kiedy staram się to zmienić czuję, że moja pycha drwi sobie ze mnie.
Coraz częściej myślami jestem gdzie indziej. Nie panuję nad tym.  Nie potrafię się kontrolować. Kiedyś potrafiłam się zamykać w samotności,kiedy nikt mnie nie widział, nikt nie słyszał. Teraz przestało mnie obchodzić gdzie jestem. Potrafię przy wspólnym obiedzie odwrócić się do okna i nie zwracać uwagi na nic innego.
Cholernie się boję. Moja samotność, moja indywidualność mnie przerasta.
Dziadek umarł. Widziałam jak Ola płacze, ale ja po chuja nie potrafiłam jej przytulić, pocieszyć. Stałam na cmentarzu i chyba się rozpłakałam. Chyba było mi przykro.

13 marca 2009

pułapka


Chce mi się krzyczeć.
Mam jakąś dziwną ochotę napisać, że już nigdy nie będę nosić rękawiczek.
Jestem gdzieś tu, pośrodku, wśród żywych, ale jakby mnie nie było. Przepuszczam przez palce piasek. Chyba zapomnę jak się nazywam i ucieknę, chociaż na chwilę, aby zapomnieć, przemyśleć. Zbyt wiele wątków przelatuje przeze mnie niezauważalnie.
Już nie chcę śnić samotnie. I nie będę.

1 marca 2009

odwrócony obiektyw


Nie chce mi się wracać. Do Polski. Do tego pierdolonego Poznania. Do szkoły.
Od dwóch tygodni nic nie robię. Chodzę po niemieckich ulicach z lustrzanką w ręku, fotografuję ludzi. W domu zapycham się cukierkami i kombinuję z obiektywami, albo po prostu nic nie robię. Mam za dużo w głowie, za dużo pomysłów, za dużo nauki, za dużo tęsknoty.
Jestem zła na siebie, bo nie potrafię wykorzystać swojego czasu maksymalnie, potrafię się tylko lenić i trzymać nogi do góry.
Trochę się boję tego co będzie, trochę wraca mi zdolność do panikowania. Mam dziwną zdolność do histeryzowania w najgłupszych momentach i przez najgłupsze rzeczy. Chciałabym wszystko zmienić, wszystko odwrócić, patrzeć jak przez szkiełko. Mieć coś delikatnego, ale coś, o co nie musiałabym się bać.

muzyka: "Thinking of you" Katy Perry