26 czerwca 2009

mj

Nie wierzę. Po prostu nie wierzę.
NIGDY nie będzie drugiego Michaela, i nikt nie będzie dorastał mu do pięt.

10 czerwca 2009

jestem miękka jak podbrzusie kota


Zapomniałam słów, ale to całkiem miłe. Zawsze byłam tylko zwykłym kłamcą, więc czego się po mnie spodziewać. Zresztą zawsze bawiło Cię moje zachowanie, wreszcie mam trochę dystansu, więc chodź, pośmiejemy się razem.
W zasadzie to nie wiem kim chcę być; codziennie budzę się kimś innym - zasypiam innym. Gram na okrągło, nie pasuje mi żadna rola; w każdej czuję się nazbyt fatalnie i każda mnie wykańcza, jednocześnie każdą z nich odgrywam po mistrzowsku. 
Niekoniecznie przed innymi. 

Tylko mnie nie przytulaj, bo nie zniesiesz dotyku niestrudzonych modlitw z moich spierzchniętych ust.

6 czerwca 2009

krótko


Intryguje mnie moja odmienność. Przeraża. Sprawia, że zapominam o tym co ważne i zamykam się w mojej owodni egoizmu. W skroniach pulsuje mi jakiś dziwny ból, którego jeszcze nigdy nie poznałam. Podoba mi się. Jest taki samodzielny, nie używa mojej świadomości do działania.
Kręcę się w kole zwątpienia.
Lubię kiedy jest mi zimno.
ZAWALIŁAM NIEMIECKI!
O tak, dopiero co napisałam test końcowy, ale już to czuję. Nie zdam matury i zamiast studiować w Berlinie będę woźną w gimnazjum.

O Boże, nienawidzę tego, co ze sobą robię.