28 stycznia 2015
17 stycznia 2015
essentialia
Teraz rozumiem dlaczego Piotruś Pan nigdy nie chciał dorosnąć.
Zachwycam się pięknymi zdjęciami, tym jak ładnie pisze moje pióro i jestem smutna. Za dużo niedopowiedzeń i teraz naprawdę cierpię, już nie mam na to siły. Ale nie potrafię odejść. Będę czekać nawet kiedy okaże się, że znowu przegrałam.
7 stycznia 2015
2 stycznia 2015
1/365
W zeszłym roku tego nie zrobiłam, ale może teraz trzeba. Żeby wrócić na dobry tor i tym razem nie dać się omamić wizjami. To był dziwny rok, chociaż na swój sposób dobry. Nie wiem.
W tym roku stałam się człowiekiem bez pasji. Niczemu się nie poświęciłam, niczego nie zrobiłam wkładając w to maksymalną ilość swojej siły, a wszystkie rzeczy, które kiedyś były częścią mojego życia i byłam z nich dumna, po prostu zniknęły. Nie mam już żadnego hobby, chyba straciłam swoje talenty, już ich nie potrzebuję. Jestem tak strasznie płaską osobą, nieciekawą, nic wartościowego już we mnie nie ma. To, za co kiedyś inni mnie uwielbiali, po prostu już nie istnieje. Teraz jestem tylko ładna, błyskotliwa i dobrze wychowana.
Kocham sztukę, ale przestałam już być artystką. Co z tego, że przeglądam zdjęcia dobrych fotografów, skoro sama już ich nie robię i już nie jestem w tym dobra. Czasami biorę do ręki swoje stare zapiski i próbuję zapisać coś nowego, mam w głowie tyle myśli, tyle obaw i pragnień, inspiracji, ale już nie umiem ubrać tego w słowa. Zużyłam się, popsułam. Wiem dlaczego i nawet nie muszę tego napisać.
Jedyne co w moim życiu nie zmieniło się przez ten rok, to ciągle pragnienie bycia podziwianą. I w tym roku nie byłam dostatecznie podziwiana. Boli mnie to, ale przecież nie było ku temu dobrych powodów. A bycie ładną mi nie wystarcza, ono mnie czasami tylko męczy i przysparza kłopotów, gdy kręcą się za mną faceci, którzy nie są wystarczająco dobrzy. Ten rok był pełen nieelegancko zakończonych znajomości. Prawda jest beznadziejna, nikt nie jest dostatecznie dobry, bo ciągle myślę o kimś, kto nigdy nie będzie mój. Nie pozwala mi odejść i tylko przez niego bezsensownie cierpię. Czasami wydaje mi się, że już wygrałam, ale on nigdy mi tego nie powie. Poświęciłam mu tyle czasu. W tym roku chcę się z niego wyleczyć, ale chyba nie będę umiała. Moje radosne marzenie.
W tym roku całkowicie rozleniwiłam się intelektualnie, wszystko robię byle jak, nie chce mi się zmęczyć. Moje studia interesują mnie trochę bardziej, ale o wiele wygodniej byłoby mi bez nich. Jestem smutnym przeciętniakiem, który bazuje na wiedzy, którą zdobył dawno temu. Niby lubię się uczyć, ale sprawia mi to za dużo wysiłku, aby było przyjemne. Piszę o sobie naprawdę przykre rzeczy i to takie łatwe.
Ten rok nie był jednak aż taki zły. Nie spełniło się moje radosne marzenie, ale spełniło się marzenie moich rodziców, które uszczęśliwia nas wszystkich. Nie było tak od początku, bo jednego dnia się złamałam i pozwoliłam wszystkim patrzeć jak płaczę, ale teraz jest dobrze. Może jest mi trochę ciężko, że moje stare miejsce nie jest już moje. Mam psa, którego chciałam mieć całe życie. Mój mały przyjaciel sprawia mi dużo radości i już nie wyobrażam sobie życia bez niego. Wesołe wakacje, mimo że ciągle jest mało kasy. Chyba prawdziwa przyjaciółka. Przekonanie się komu nie można ufać. Dobra muzyka.
Trochę się popłakałam, więc dokończę jutro.