29 listopada 2008

gwóźdź i szpilka


Nienawidzę pogrzebów. Po prostu nienawidzę.
Heh, ale kto lubi?
Denerwuje mnie ta stypowa tradycja. Na początku wszyscy ryczą, a potem cieszą się, bo jest wyżera.
Ukradli mi zdjęcia! Pierdoleni blogerzy od dodatków z FotoFiltre.
Ku*na, trzeba by coś napisać na Augena.
muzyka: "Miles Away" Madonna

23 listopada 2008

euforycznie


Dochodzę do wniosku, że moja lustrzanka typu Olympus nie taka znowu zła. Jedno zdjęcie z pomysłem, trochę fotoszopa i euforia po wejściu na Devianta. Nie wiem co się dzieje, ale jeśli dalej tak pójdzie to ja zamiast iść na wymarzoną polonistykę skończę na jakimś wydziale fotografiki. Tylko najpierw muszę zdać maturę. Oh, módlcie się za mnie na zapas. 
Ale tak naprawdę, fotografia to naprawdę wredny fach. Tutaj każdy ma swoje zdanie i każdy o nie walczy. Ludzie mają jakieś dziwne usposobienie, aczkolwiek podoba mi się taka społeczność fotografików. Tylko tam mogłam objechać korpusy Eosów i całokształt Sony Alfa.
Spektakl już za dwa tygodnie i aż żal tyłek ściska, bo jeszcze nic nie jest przygotowane. Ludzie nie potrafią mówić roli, strojów nie ma, ponieważ pani "reżyser" zażyczyła sobie przygotowań ze własnym zakresie, czasu na próby nie ma, a spektakl już za dwa tygodnie. Spektakl już za dwa tygodnie!.
Napadało trochę śniegu, więc była to niezmierna okazja do pocieszenia Aśki. Założyłam moją tatrzańską czapę z warkoczykami i poleciałam po dziewczę, tylko że ta już stała pod moim płotem z kulką w ręku. Zrobiłyśmy aniołki w parku i pokręciłyśmy się trochę po osiedlu. Dzisiaj czuję, że chyba jakaś grypka mnie bierze. 
Dzisiaj już śniegu nie ma, takie są uroki życia w mieście. Jest katar i cudowne marzenia, że święta już tuż tuż... 
A niech to szlag, nie mogę być teraz chora, bo premiera już za dwa tygodnie!!!
ożesztyku**aszl**japie**ole.
muzyka: "Beggin" Madcon
A szablon taki, bo podoba mi się to zdjęcie, ale chyba jest zbyt kawowo.

21 listopada 2008

listopadowo


Nie lubię listopada.
Po prostu nienawidzę kiedy zimny wiatr mierzwi mi włosy i szlag nie trafia kiedy deszcz ze śniegiem tworzy mi rożne kędziorki wokół twarzy. Po szkole, w drodze do domu wpatrujemy się z Aśką w wielki oświetlony poster z napisem "Nowe Lodowisko - już w grudniu" i aż się przykro robi, że ferie są dopiero na końcu lutego.
W szkole totalny rozpierdol. Kolejne przedstawienia, dużo nauki, dodatkowe lekcje, lecz ochoty brak. Jest cienko, matury chyba nie zdam. Siedzenie nad książkami już nie nudzi, nie chce mi się wkuwać regułek na blachę i już nie mogę znieść tak zwanego "sapania" na oceny. But z chemii jest mój i kogo to obchodzi co ja mam zamiar z nim zrobić?  
Konkurs humanistyczny już za tydzień, mam zamiar napisać piękny reportaż w sto dwadzieścia minut, ale kto w to uwierzy? Ja już sama w to nie wierzę. Ja nawet nie wiem jak ja się znalazłam na liście zapisanych. Moja polonistka też chyba już nie wie. 
Fotografika poszła w odstawkę. Doszłam do wniosku, że Canon Eos jest do dupy, a Olympus mnie nie zadowala.
muzyka: "Hello Beautiful" Jonas Brothers

10 listopada 2008

fotofotofotofotobum

Ja nie wiem czego się spodziewałam. Wróciłam do fotografowania po dość długiej przerwie i chyba liczyłam, że pierwsza sesja będzie cud, miód, galeria na cafe itp. 
A tu tymczasem moja lustrzanka mnie trochę zaskoczyła. Nie wiem czy to jej nieumiejętne zatrzymywanie tego czego się nie powinno zatrzymywać na obrazie, lub właśnie to moja nieumiejętność fotografowania w znacznym momencie sprawiły, że nawet mój drogi tato umilkł. 
Jak miło, że istnieje takie coś jak Photoshop, aczkolwiek eosowa mentalność też nie wygląda tak źle :).

3 listopada 2008

Jak płaczą martwi?


Tak naprawdę to kiedyś chciałabym, aby ktoś mi powiedział jak to się dzieje, że nagle się jest, a potem się "nie jest". Przeczytałam stare Focusy i te różne filmy na Discovery i to już naprawdę mnie zaczyna przerażać.
Tak naprawdę to szkoda, że to całe Wszystkich Świętych już się skończyło. Lubię tę długą podróż na cmentarze, to chodzenie między grobami w mroku nocy i ciepło zapalanego znicza.
Dziwnie jes kidy ktoś cię nagle zaczepia przechodząc obok, a ty po kilku minutach stwierdzasz, ze to chyba była babcia twojej kuzynki. Dziwne jest to, ze wszyscy oczekują ode mnie współczucia, ale ja nie potrafię im go okazać, bo tak naprawdę nie wiem co to jest.

Wróciłam do Polski, grzecznie chodzę do szkoły, trochę się uczę, nie przyjaźnie się z zbyt wieloma osobami. Nie robię zdjęć, nie biegam, nie piszę pamiętnika (i nie piszę w ogóle nic), nie chodzę na niemiecki, nie robię zadań z angielskiego i nie lubię kiedy się do mnie mówi "Martusiu".
Za to bardzo śmieszy mnie społeczność blogowa.
Ah, dziwny ten świat?


Zwei Dinge sind unendlich,
das Universum und die menschliche Dummheit,
aber beim Universum bin ich mir nicht ganz sicher.
 Albert Einstein