31 lipca 2009

escobàr

Uciekłam, zakopałam się w pościeli w papierosach (jednocześnie i dosłownie), chociaż tak bardzo nienawidzę ich zapachu.
Kiedyś byłam taka nieskomplikowana, a teraz sama się nie mogę połapać co zrobiłam źle i dlaczego nagle wokół mnie zrobił się taki tłum i zrobiło mi się strasznie duszno, przez moment nie mogłam oddychać. Przecież nigdy nie stworzyłam niczego pożytecznego, chociażby dobrego. Zawsze byłam tylko małą egoistką z własnym zdaniem, którego i tak nikt nie chciał słuchać.
Życie w dzisiejszych czasach jest życiem dla drugiego człowieka. Zupełnie nie nadaję się do tego świata, bo i tak zawsze zrobię to co chcę i jak jest mi najwygodniej.
Nie mówię zbyt dużo, ale i tak jestem hipokrytką; może Bob Marley mnie okłamał mówiąc "Every little thing gonna be alright".
Światu przydałoby się trochę rewolucji, bo nie ma już co oglądać na National Gerographic.
Wczoraj siedziałam z Krzychem w jego salonie, jedliśmy popcorn, oglądaliśmy Moonwalkera na wielkiej plaźnie i trochę się całowaliśmy. Gdy wchodziliśmy do mojego domu uświadomiłam sobie jak bardzo nie lubię piwnego posmaku jego ust. Potem powiedziałam coś całkiem bez sensu a on tylko uśmiechnął się cwaniacko i pogłaskał mnie po włosach, specjalnie zrobiłam sobie gęste loki. Później zawiał wiatr, żebym już nie mogla czuć jego perfum i zniknął śmiejąc się pod nosem.
W lustrze zauważyłam, że wszystko było ze mną okej, nawet błyszczyk mi się nie rozmazał.
Jestem próżną dziewczynką, przyznaję się, wymusiłam na tacie 80-200mm f/4 chociaż i tak nigdy mi się nie przyda. 
Mam ochotę na czekoladę z chilli.
Lustrzanki są zbyt popularne, ale dziwi mnie Magda, ze ty jej jeszcze nie masz ;).
muzyka: MJ - Heartbreaker

29 lipca 2009

malta shopping center


Wkurza mnie już to wszystko, ile można chodzić po centrach handlowych, ale fajnie jest usiąść sobie na ławeczce z widokiem na piękną Maltę i poczytać sobie Cosmo z Joanną, najprzyzwoitszą gazetkę pod słońcem. Potem ruszamy tyłek i marnujemy stówy z karty kredytowej szanownego pana taty na papcie z Hałsa i jakieś Konwersy, śmieszne bluzy i pory z opuszczonym krokiem z Dajwersa i Nju Jorkera (w Haemie sprzedają szmaty), pijemy szejki z Magdonalda i w ogóle jest git, potem zdziwko, że nie moge uzbierać na nowy obiektyw.
Znalazłam w kiblu serduszko autorstwa Majka na jednej z wielu książek o fudbolu i tekłondo (czyli to jest to co robisz gdy uwalniasz orkę ;>) i zrobiło mi się dziwnie ciepło i wesoło.
W ogóle to chcę już na wakacje, ale takie prawdziwe, bo juz mi się znudził kurs Poznań-Hannover, powąchało by się słonego słońca Chorwacji albo górskiego powietrza słowackich Tatr.
M: No pięknie, zaczyna padać, a ja sobie pół godziny prostowałam włosy, żeby teraz mieć szopę, tej.
A: Ej, Tucha, ale czaisz ten zapach? Jakbyśmy były nad morzem! ;)
muzyka: MJ - Rock with you

28 lipca 2009

f/1.7


O Boże, już nigdy więcej nie będę kłócić ludzi przed ślubem, bo prawie by do niego nie doszło i zrobiło mi się cholernie głupio. Niech sobie ludzie robią co chcą, nie ważne jak bardzo się ich kocha, i tak oni lepiej wiedzą co jest dla nich dobre.
Ludzie, przecież to nie jest dobreee!
A w sumie to po co się przejmować czyimiś widzimisiami, nie mam czasu, lansuję sie od wczoraj moim superzajelensiwem 50mm f/1.7, na którego naciągalam tatuśka od kilku dobrych miesięcy, wkońcu sama sobie wykombinowałam, trochę nie taki jaki mial być, ale dobre jest wszystko co ma przysłonę jeden w opisie.
W ogóle to jestem zła, bo ślub jest w sobotę, a mnie obcierają buty i będe musiała fotografować za kasę coś, czego wcale nie chcę fotografować. Nie lubię kiedy ktoś mnie zmusza do robienia czegoś, co lubię. A jak ma być komercja (samozuo) to po co się produkować, Harry Potter i Książę Półkrwi i tak mi się nie podobał, bo przede mną siedział seksowny szczur Krzysztof i się przedstawial mojemu tacie co mnie bardzo wkurwiło i wysypałam na niego mój popkorn (z zestawu duet za 20pln w cinema city) (po co komu tyle kalorii?).

22 lipca 2009

yours faithfully


Za tydzień idę na wesele, ale życzę mojemu najukochańszemu wujkowi, żeby się jak najszybciej rozwiódł, po co się będzie męczył biedaczek z największym fochmenem i mataczem na świecie, w skarpetkach z formuły jeden. 
Pojadę do nich za kilka dni, może jeszcze ich pokłócę.
Z Aśką obstawiamy, że jeszcze dziewica xD.
Mysiu Pysiu.
Asiula 12:22:48
<lol2> Ty sie smiejesz a zobaczysz jej cyce jak będzie miala mleko bedą jej sikać do kolan xD :D
Marta 12:23:05
Zwisy jej się zrobią ^^ <hahaha>
muzyka: MJ - Dirty Diana (cóż za ironia :)

16 lipca 2009

neverland


Trzymasz mnie za rękę, czuję Twoją wilgotną dłoń na szyi i jestem na Ciebie wściekła, jak gdybym dostała bilet wycieczkowy.
Nikogo już nie ma, za dużo kłamałam. Nawet Twój oddech stał się rzadszy. 
A przecież mieliśmy być nieśmiertelni.
Robale łażą mi po monitorze. Zadusiłam je, dobrze im tak.
Jackson był nieźle pierdolnięty, ale kocham jego muzykę. Jest w niej tyle kłamstwa i fałszywych emocji, ale fajnie było gdy w Black&White trzymał się za krocze, jedyny oryginalny artysta. 
muzyka: MJ - Break of Dawn