18 kwietnia 2010

cheek it up


Zajebiście uczę się do egzaminu. To wcale nie jest brzydkie słowo. Tak intensywnie o nim myślę, że nie mogę znieść pisania rozprawek. 
Oszaleję. 
Nie wolno, dopiero za dwa tygodnie.
Nigdy nie pomyślałabym, że szkoła może być tak stresująca, powtarzanie materiału, uczenie się roli do spektaklu, robienie z siebie kretynki na apelu czytając wiersz o Katyniu, itp. itd. 
Apppssss, brakuje mi mojej bluzy adidasa ;x