Czego się boisz? Ja boję się wielu rzeczy.
To jest baśń, którą zawsze powtarzam, gdy do mojej głowy powracają głosy. Nie mogę ich powstrzymać, więc staram się je oswoić, powtarzając wciąż od nowa tę samą historię.
Historię o nicości. O ciszy. O szczęściu. O smakach. I o zimnie.
Podobno zimno jest złe, a ta historia powinna być dobra. Ale ja lubię zimno. Zimno jest piękne. Dreszcze, poddenerwowanie. I gorący oddech. Zimno jest wielkie i wszechobecne. Gdy cię ktoś dotyka i gdy powietrze śmiało całuje twoją szyję. To jest jak woda. Kochasz ją i ale jednocześnie trochę się jej obawiasz, tego, czy nie pochłonie cię swoją cudownością.
Ostatnie dni są takie dziwne. Brakuje mi wysiłku. Burza śnieżna. Trochę ciepła, takie serduszko. I cały czas tęsknisz. Za mną. Bo jestem mistrzynią.
22 marca 2013
18 marca 2013
maturophologis
Zamiast wypracowania, blog. Ta matura mnie niedługo wykończy.
Ciało maturzysty na półtora miesiąca przed.
guz mózgu (wieczny ból głowy)
podkrążone oczy (wieczne niedospanie)
nieodczuwanie smaków (kawa + guma do żucia)
rozpieprzony układ trawienny (jedzenie samych słodyczy)
zwiotczenie mięśni (brak treningu)
zwyrodnienie nadgarstka
siniaki na udach (noszenie ciężkiej torby, która obija się o nogi)
poranione stopy (bieganie w wysokich obcasach)
Za 2 godziny do oddania praca z rozszerzenia, a ja mam... HMM. nic?
Ciało maturzysty na półtora miesiąca przed.
guz mózgu (wieczny ból głowy)
podkrążone oczy (wieczne niedospanie)
nieodczuwanie smaków (kawa + guma do żucia)
rozpieprzony układ trawienny (jedzenie samych słodyczy)
zwiotczenie mięśni (brak treningu)
zwyrodnienie nadgarstka
siniaki na udach (noszenie ciężkiej torby, która obija się o nogi)
poranione stopy (bieganie w wysokich obcasach)
Za 2 godziny do oddania praca z rozszerzenia, a ja mam... HMM. nic?
16 marca 2013
12 marca 2013
12 marca
Próba ogarnięcia świata. error
Ciepłe-zimne dreszcze.
MATURA MATURA
Oh, ostatnio piszę tak bez sensu na tym blożku, poprawię się, obiecuję. Ale ja muszę wyrzucić tego pojebańca z mózgu.
Ciepłe-zimne dreszcze.
MATURA MATURA
Oh, ostatnio piszę tak bez sensu na tym blożku, poprawię się, obiecuję. Ale ja muszę wyrzucić tego pojebańca z mózgu.
7 marca 2013
7
ooooo kurde, chyba się jednak zakochałam. przed maturką. hmmmm
dokładnie 2 miesiące, prezentacja na etapie żadnym. muszę się zmęczyć.
dokładnie 2 miesiące, prezentacja na etapie żadnym. muszę się zmęczyć.
4 marca 2013
3 marca 2013
marzec
wiara w nic, zero bezwzględne.
a może sama też nie zginę?
przyszła wiosna
coraz bliżej do matury
zaczynam nakurwiać
a może sama też nie zginę?
przyszła wiosna
coraz bliżej do matury
zaczynam nakurwiać
Subskrybuj:
Posty (Atom)