29 kwietnia 2011

oups


Źle się dzieje. Marty nie było dwa dni w szkole i nie miał mnie kto przypilnować. To wszystko przez tego Johnnego! Zaczęło się od tego, że jakoś nie dotarłam na wuef w czwartek rano. Nooo, da się przeżyć te dwie enki. Ale dziś. Wychodzę z domu, od tyłu napada na mnie Johnny. Masz wolną chatę? No. To otwieraj te drzwi, nie chce mi się opierdalać te trzy godziny na po i religii. Już nigdy nie posłucham Johnnego! Nigdy, nigdy! Ale przynajmniej weekend troszkę się rozciągnął. 7+1.
A tak w ogóle to Kelis to jest taaaka równa babka i ma taaaaki głos!http://www.youtube.com/watch?v=iQSqBG2ji7I

28 kwietnia 2011

maturens


kurwa za dwa lata matura, a ja dzisiaj dostałam dwie tróje z matmy i gdy tak dalej pójdzie to ja nie wiem jak ja napiszę to rozszerzone gówienko, naprawdę nie mam pojęcia, muszę wycisnąć te osiemdziesiąt procent, muszęęęę!!!
politechniko!
oh, witaj cudowny weekendzie majowy, zaczęty ucieczką z wuefu i zaplanowanym nieprzyjściem piątkowym. i witajcie matury, piękne żeście, bo nie moje :) i spanie i jedzenie i fotografowanie. 
btw ile czasu przyzwoicie sie jest jarać, gdy się dostało daily devation i polecane na fotoblożku równocześnie?
myślę o ffth. i robię. i piszę zgodnie z zasadami ortografii. ale słucham za dużo trip-hopu i nudzi mnie indie. coś nie halo.

21 kwietnia 2011

you've been so cute in that one


Love, pain, lust, misery, sorrow, agony, blame. 
Death.
Tears. 
Visions of emerald eyes and white lace, 
ruby lips and cold hands.

16 kwietnia 2011

hey my sweet bloggie

Jakoś tak mnie naszło, żeby wejść sobie na onet-bloga, w zakładkę teen i zobaczyć co też ciekawego teraz znajduje się w rankingu. Zrobiło mi się jakoś tak cieplutko, bo kiedyś sama się w nim szukałam, gdy jeszcze zabawy w photoshopie były fajne. Pamiętniki i dzienniki - i patrzę. Nigdy nie uważałam, żeby blogi z gwiazdką były godne uwagi, ale co tam, czytam. Pierwszy - rozprawka. Drugi - rozprawka. Trzeci - rozprawka. Czwarty - oooo coś esejopodobnego, ale jednak rozprawka. Jakie to chujowo gimnazjalne. Ktoś wrzucił jeszcze soundtrack w stylu indie. Potem przerzucam się na opowiadania, moja druga ulubiona kiedyś kategoria. FFTH... Awww. Może znowu znajdę coś ciekawego, od czego serce mi urośnie i pokocham to bardziej niż księgarniany zapach. No i znowu się zaczyna - Szkoły dla umysłowo chorych? Czuję nutkę zaciekawienia, chociaż jednak nie tego szukałam. Po dwóch zdaniach spadam stąd, coś mi zajeżdża Modą na sukces. Potem kilka dalszych części Harrego Pottera, czy też tam Jamesa i Lily. Ale nie lubię takich rzeczy. Jakieś znajome nzawiska bohaterów Zmierzchu, ale niezbyt godne uwagi, przy samym oryginale zasypiałam. Coś o Justinie Bieberze. Znaczy się bardzo dużo, ale nie interesuje mnieten mały Dżej Bi Beej Bi. Trafiam na Letzte Beichte, ale to już minęło, zresztą bez żadnych wybuchów. Dobra, patrzę do setnego miejsca i spadam. Oczywiście nic z ffth. Czyli już umarło. I zrobiło mi się trochę smutno. Tyle lat się w tym siedziało. Nie chce mi się już go ratoać, ale ciągle coś kusi. I tak mnie kusi już od pół roku. Dobra, więcej. Ale jednak nic z tego nie będzie. 
Ok, ale głupia ta mini rozprawa. Miałam przecież liczyć zadania z funkcji kwadratowej, a liczyłam coś z trygonometrii, bo trochę bardziej mnie to jara. Co ja odpierdalam na tym mat-fizie w ogóle?

4 kwietnia 2011

xxx


O boże. Jestem mistrz. Wciągnęłam moje słuchawki od ipoda odkurzaczem. Kurde, nie mogę ich wydostać. A bezprzewodówki się ładują. A ostatnia płyta Trickiego na mnie czeka!!! grrr
Ale dzisiaj lecę na zdjęcia i się mega jaram. A po fotach wbijają najlepsze gnomy na świecie, idziemy w nasze stare tajemnicze miejsca i w ogóle będzie fajowsko, będzie fajny weekend. a w poniedziałek fizyka, joł.