30 stycznia 2011

6369

Muszę robić zdjęcia. Inaczej umrę. Patrzę na fotobloga, gdzie kiedyś byłam gwiazdeczką w polecankach i im wszystkim zazdroszczę. Że mają pasję. A ja mam? Nie wiem. Obiektywy leżą w szafie. Chciałabym je wyciągnąć. Może się nie udać. 
W szkole dobrze. Wygrałam olimpiadę z angielskiego, dziewczynka z mat-fizu. Poszłam tat utrzeć nosa tym z humana. Kurczę, nie cierpię klas humanistycznych. Plebs. Na dworze zimno. Znowu rozpieprzyły mi się kozaki. Nie mam siły się uczyć. Słucham za dużo muzyki. Chcę pisać i fotografować. Piosenka na dziś to "Only if for a night" Florence + The Machine. 
Dużo kłamię. Nie potrafię przestać. To zbyt piękny nałóg.
Tymczasem, trygonometria.

27 stycznia 2011

trippie hoppie

 
Holly shit, ale i don't know co tam robi tokio hotel i  niejaki robert pattison, kiedy jedynie raz przesłuchałam tych panów piosenki. ohhh moje massive attack takie malusie.

26 stycznia 2011

dear john


Kim by się było, gdyby nie znało się Johnnego? Prawdopodobnie przyzwoitym człowiekiem.
[...]
m
20:21:06
jeszcze nie, dlatego się umówiłam na korki
johnny
20:22:15
aah
m
20:22:33
coś za coś kurcze :D
johnny
20:23:16
mmm dobrze, rozuumiem:D
m
20:23:54
adam powiedział, ze on mnie będzie nauczał :D
johnny
20:24:13
taaa nie powiem czego xD
m
20:24:28
cziego?
johnny
20:25:07
chyba anatomi <lol2>
m
20:25:43
etam, takie łatwe :D
johnny
20:25:57
anatomi w praktyce xd
m
20:26:25
ahaaa, już się nauczyłam
20:26:31
mogę na powtórkę jedynie
20:26:35
i na sprawdzian
johnny
20:27:46
ale egzaminu koncowego jeszcze nie zdalas by otrzymac tytul technik anatomik:D
m
20:28:04
ooojej
20:28:28
myślisz, ze na taki egzamin końcowy trzeba się umówić czy można spontanicznie się zapytać pana profesora czy znajdzie czas?
johnny
20:29:14
lepiej na wizyte sie konkretna umowic zeby sie przyszykowac, bo wiadoo jak to bywa:D
m
20:29:26
aha, no masz racje
20:29:36
ile trawa egzamin może wiesz?
johnny
20:29:50
podobno ok 90min
20:29:54
takze ze spokojem
m
20:30:03
no ja nie wiem czy się wyrobie!
johnny
20:30:46
zdazysz napewno, wystarczy tylko zademonstrowac pare polecen w praktyce i jest git:D
m
20:31:40
ale to jest tylko z ruchów czy takie emocjonalno-uczuciowy też?
johnny
20:32:20
wiesz co wydaje mi sie ze pol na pol
m
20:32:27
ahaa
johnny
20:32:41
kapitalnie!
m
20:32:42
zestresowałam się
20:33:02
ale eqiupment tez eis liczy?
20:33:10
chyba pan profesor powinien załatwić sprzęt
johnny
20:33:56
no ja nie wiem, ja sie wole wyposazyc w razie co
m
20:34:09
wstydzę się sic do rossmana :D
20:34:21
kupie w kiosku, co tam!
johnny
20:34:24
spoko, mozesz isc do apteki:D
20:34:34
idz do szmatola xD
m
20:34:37
no to lajtowo
johnny
20:35:22
wydaje mi sie ze nie obejdzie sie bez wizyty u ginekologa, znam nawet jednego osobiscie
m
20:35:25
oby mi pan profesor dał celujący
20:35:30
a jakiego?
20:35:35
chętnie wezmę numer
johnny
20:35:39
to ja xD
m
20:36:01
czy ów ginekolog wykonuje badania?
20:36:09
czy przeprowadza pogadankę tylko? :D
johnny
20:36:19
owszem, rozwniez na wykrycie cilka ciazowego:D
20:36:24
cialka*
m
20:36:41
wiem, ze napalasz się na moja dupę! :D <lol2>
johnny
20:37:08
<lol2> kapitalny strzal!
m
20:37:36
ona nie jest dla ciebie!
johnny
20:37:42
owszem jest!!
m
20:37:53
musisz się umówić

24 stycznia 2011

niebo

Coraz mniej pamiętam mojego Dziadka.
Boję się tego. 
Pamiętam, że mówił do babci Gabrysiu.
I że miał czarnego Volkswagena.
I że lubił jeździć rowerem.
I że opiekował się swoim ogrodem.
I że razem gotowaliśmy fasolkę po bretońsku.
I że często czytał coś na komputerze.
I że miał jakieś tajemnicze laboratorium w garażu.
I że jego broda troszkę drapała.
I że pomógł wyremontować mój pokój.
I że razem śmialiśmy się z naszych zębów.
I że miał okulary z grubymi szkłami. 
I że oglądał moje świadectwo.
I że graliśmy razem w szachy.
I że często oglądał obrady sejmu, które nudziły mnie niezmiernie.
I że znał wszystkie odpowiedzi w Milionerach.
I że grał w Totolotka.
I że miał niebieskie oczy.
I że nosił skórzany pasek i jasne koszule.
I że miał takie malutkie iskierki w oczach, gdy się uśmiechał.
To tak strasznie mało. Nie pamiętam czy kiedykolwiek przytuliłam się do mojego dziadka. Nie pamiętam prawie niczego. 
A przecież to niedługo dwa lata.

rette


Nie skruszę czułością twojej siły i nie twoja siła zabije moją czułości, bo kiedy kolejny raz odbierasz mi życie, znowu pozwalasz mi żyć. 
Zebrało mi się na wspomnienia. Jakiś gitarowy geniusz wysłał mi swój kawałek. Nie mogę się od niego uwolnić.
Trochę nakłamałam ostatnio. Udusiłam się miłosnym powietrzem. Nie kochałam, nie potrafiłam. Teraz też tego nie umiem. Umiem tworzyć iluzje. Ale nie wiadomo czy to dobry talent.
Nie uczę się wcale. Bardzo mi z tym źle, jednakże kocham tak błogo się lenić. Mam celujący z historii i trzy plus z dynamiki, feather-brain. Z kolejnymi dniami przekonuję się, że tak naprawdę przyjaciele chyba wcale nie są mi potrzebni. Bawię się z moją małą siostrzyczką, której wprawdzie nie mam, ale jest moja taka mała Olsi, która nie jest wcale taka znowu mała, ale bawimy się w tym roku w ferie i znowu będzie mega. Nieposkładane zdanie. Kocham Olsi, ok?
Dalej, ferie.

18 stycznia 2011

lovely bones

zgubiłam zmysły. znowu. boże. jestem taka roztrzepana. jak jajko. 
kto mi podaruje oczka? oczywiście przyjmuję tylko zielone. no ja wiem, jestem próżna. mam całkiem spoko oczy. adam czasami wydaje mi się taki rozmarzony, gdy na mnie patrzy. tylko kolor mają czarownicowaty. czy istnieje takie słowo? never mind to jedyne co mi teraz przychodzi do głowy. 
jest mega lajtowo, jak zwykle u mnie. nie uczę się wcale, nawet mi się to podoba. i chyba wpadnie mi jedyneczka z gerografii i dopik z matematyczki. historycznie się zbłaźniłam, bo kurczę znowu się nie nauczyłam na mój ulubiony przedmiot. 
chyba zaraz sfiksuję. boli mnie kark. niech mi urośnie grzywka. niech mi się jeszcze troszkę uwidocznią kości biodrowe. niech spłynie na mnie milion złotych i trampki od valentino. 
a ja jutro mam sprawdzian z informatyki z budowy ruterów i switchów i innych takich dupereli. i nic nie umiem. fajniusiooooo. bo ja mam zaćmienie umysłu ostatnio. jak dzisiaj na sprawdzianie z matmy, gdy wszystko zrobiło się takie mleczne i zachciało mi się spać. takie mi pierdolę nie robię przyszło mi do głowy. i wycieczka do mcdonalda. 
ja myślę, że mój pan od polskiego byłby tak średnio zadowolony z dzisiejszej notki. taka znowu niepskładana i prymitywna. cholerka. 
boli mnie główka. chcę już ferie i sobie odliczam. lepzig leipzig leipizg. 
kto mi kupi dianę + f z fluorescencyjną lampką?

3 stycznia 2011

no god, no help


Mam czwórkę z fizyki! FIZYKI! FIIIIZYYYYKIIII!!!
Ja to kurde dobra jestem. Jestem bardzo ambitnym leniem, który nic nie robi na przedmiocie, który wymaga kucia po nocach. Nic nie robię, a mam cztery. Boże, to jest takie niesprawiedliwe, ja nie zasługuję na tę ocenę. Ale to oznacza, że zajebiście coś mam w tej chorej głowie. *to jest fizyka rozszerzona w jednym z najlepszych liceów ogólnokształcących w rankingu na profilu matematczno-fizyczno-informatycznym, na którego rzuciłam się ja, typowy myśliciel o zielonych migdałach, który kiedyś kochał się w lekcjach polskiego i historii* *pani profesor jest baaaardzo wymagająca* Ok, to ja mogę być tym inżynierem.
I teraz tak rozmyślam sobie i się strasznie jaram tymi feriami, które są za miesiąc ;x.

2 stycznia 2011

i'm the girl lost to cocaine


Chyba już nie interesuje mnie fotografia. Dobra, to jest gówno prawda, bo jara mnie to jak nic innego, zawszę kilka godzin buszuję po antykwariatach w poszukiwaniu starych numerów Vogue. Ale nic mi się nie chce. Nie podoba mi się to co robię, chyba czas na jakieś zmiany. Tylko oporna jestem, to nie dobrze. Mówię, że muszę się uczyć, ale i tak się nie uczę. Lajtowo życie biorę. Fajnie mi tak jest.
No dobra, wiele można by było jeszcze na ten temat powiedzieć, ale nie wszystko byłoby prawdą. Zresztą, kłamanie jest spoko. A tata kupił mi adapter, żeby mi się nie nudziło. Jest zima, mam cyfrę z lusterkiem w środku, stary obiektyw (z metalu sialalajlalaj). Iskrzące się drobiny wody w graficzny cień. Niby jestem już duża, ale bokehu nie umiem sobie odpuścić. Taka magia, jest muzyka. Lubię piosenkę Don't bring me down Sii, ja ogólnie lubię takie klimaty. I'm the girl lost to cocaine. Zajarałoby się coś, żeby nie było tak melancholijnie, ale w sumie to ja się trochę boję takich eksperymentów. 
Właśnie słucham Everything Lifehouse i zrobiło mi się tak smutno, boże, tak smutno, że oczy zrobiły mi się troszkę mokre. Nie, żeby ta piosenka coś mi przypominała, nic w tym stylu, aż taka ckliwa to nie jestem. Tylko ffth mi brakuje.
ich glaub an dich

1 stycznia 2011

heii

Ja tu chyba coś jeszcze dzisiaj napiszę. Tylko sobie po mandarynkę skoczę.
Kiedyś lubiłam pisać sobie w pamiętniczku, na papierze, ale teraz to już mi się nie chce. Za dużo zapominałam głupich myśli, gdy ciągnęłam jedno zdanie. Ah, jescze sobie podepnę słuchaweczki, takie dostałam bezprzewodówki od mojego tatusia. Coś tam nie działa, nie chce mi się grzebać, a tak bardzo chciałam sobie posłuchać Dogs Unleashed.
Jeszcze jestem bardzo wściekła, a jedyne co dziś robię to krążę w okół telewizora i komputera, w kuchni też troszkę koczuję. Tej geografii to mi się nie chce ruszyć. Głupia jest, przecież nic trudnego być w niej nie może. Chyba niedługo wyjdę z siebie. Johnny już nie jest moim Johnnym, zjebał mi sylwka. 
Poczytałabym sobie Ganzer Toma albo coś w tym stylu. Brakuje mi starego ffth. Hej, to już pięć lat, od kiedy się w tym siedzi. A chyba dwa, od kiedy nic się w nim nie robi. Śmiesznie jest, fajnie jest, bardziej milusio, niż na wczorajszym sylwestruniu. Ale co ja ciągle o tym ględzę. Chcę Zeithschtifta i odkryć coś fajnego, nowego. I te słuchawki naprawić, bo właśnie trzymam sobie w łapce jakąś starą płytkę Radiohead. Ah, no i ochoczo to ja bardzo jutro na wyprzedaże sobie wypłynę. Mam na paznokciach niebieski lakier do paznokci z marketu "Ada", który nabyłam latem na wakacjach z moją Olsi. Aww, milusio było wtedy wpierdalać miliony tostów z serem i leżeć całymi dniami na kanapie, czasami sobie wyjść na miasto, na ciuszki, na fotki, pograć sobie w Simsy i pojechać na plażę. Zajebiście dobrze mi jest, gdy sobie takie głupoty piszę. Ha, i jeszcze dostałam esemeska od Adasia. 
Jak ja pójdę do tej szkoły, to ja szybko zginę w tym tygodniu.

auf wiedersehen

Przyszedł nowy rok, zupełnie mi obojętny. Nie czuję się starsza, chociaż, to że niedługo siedemnastka trochę mnie przeraża. Ja nie chcę dojrzewać. Jest mi dobrze tak, jak jest. 
Było trochę śmiechu, trochę szczęścia, trochę upadków i trochę płaczu. Kolejny rok na plus i żyję już sobie sto osiemdziesiąt cztery miesiące. Nie mam w głowie pięknych wierszy, nigdy ich nie miałam, mnie czasami kręcą fajne zdania, ale te bez wielkich i nudnych myśli. Tak chwilowo to nic nie przychodzi mi do głowy, ale zachciało mi się już w nocy, gdy śmierdziałam spirytusem, wylać wszystkie swoje żale.
Skończyłam gimnazjum, do egzaminu podeszłam mega lajtowo i zdobyłam sobie mega wynik, którym przysporzyłam sobie nowych kłopotów (czytaj: niektórym bardzo nie podobało się, że nic się nie uczyłam i napisałam wielkie gówno matematyczne prawie na maxa, a to humanistyczne jeszcze bardziej). Jestem inteligentna i jest mi z tym dobrze. Chodzę sobie do liceum, do klasy matematyczno-fizycznej i powinnam nieźle zapierdalać, ale mi się nie chce i dlatego mam średną cztery jeden, chociaż też uważam to za całkiem spoko. Ale dosyć już o szkole. W tym roku nie robiłam dobrych zdjęć (zarobiłam jedynie tysiąc dolarów, doliina). W ogóle nie pisałam, a przecież tak bardzo chciałam odratować ffth, które kocham. Straciłam dużo kasy na Malcie. Zbiłam mój ulubiony obiektyw. Nie zakochałam się, a wykorzystałam trzech chłopców, aby się dobrze bawić. Nie poleciałam do Egiptu podrywać arabów. Najczęściej kursowałam trasą Poznań-Świecko, fajne to było. Nie miałam ambicji kupować nowego Canona (co jest równoznaczne z hasłem - przepierdoliłam całą kasę na ciuchy). Rodzice chcą mnie przeprowadzić z mojego miasta na jakąś wieś, co niby jest przyzwoleniem zamożnych, kłamcy. Poznałam swoje wartości i swoje możliwości. Dużo się śmiałam. Poznałam trochę nowych ludzi, ale z nikim nie zawiązałam przyjaźni.
Sylwester stawiam w miejscy największa kicha roku, gdyż a) dzień wcześniej pokłóciłam się z moim chłopcem, a chodziło właśnie o tego sylwestra (nie chcę go spędzać tam; a ty za dużo pijesz), powiedzieliśmy kilka słów za dużo, a on wyznał, że mnie kocha, a ja nie chcę, żeby mi tak mówił, b) bawiliśmy się osobno, a gdy zobaczyłam te wszystkie miziające się pary, bardzo zapragnęłam, żeby tutaj był, c) towarzystwo było totalnie passe, d) graliśmy w karty, e) nie było o czym gadać, f) zmuszano mnie do picia alkoholu, którego bardzo nie lubię, doszło do kolejnej nieprzyjemniej wymiany zdań, g) nie rozumiem fenomenu picia czystej, piwo także mi nie pasi, h) zresztą mój chłopiec oświecił mnie, że mam słabą głowię, i) nikt nie wpadł na to, żeby kupić jakiś sok dla mnie! j) szampan = rosyjskie wino musujące, które zalatywało mi zmywaczem do paznokci, k) nagła niespodziewana wizyta rodziców, musiałam wszystkich kryć, l) trzy razy zostałam oblana tymże winem i bardzo brzydko pachniałam, m) robiłam za przyzwoitkę, n) w pewnym momencie ci zakochani zniknęli w osobnych pomieszczeniach, o) przyszło trochę ludzi, których nikt nie zapraszał, p)  północy to niektórzy byli tak zalani, że toaścik wznosiliśmy sobie w czworo r) moja przyjaciółka daje mi miłosne rady, a sama chodzi z największym palantem na świecie, s) także o drugiej to ja zmyłam się do domciu, t) a do rana gadałam sobie przez telefon z moim słodkich chłopcem, który był bardzo trzeźwy i mówił do mnie same czułe słówka, u) co nie zmienia faktu, że chyba muszę sobie znaleźć nowych znajomych.
A w poniedziałek to ja piszę sprawdzian z geografii.
A w piątek to ja bawię się z moim słodkim chłopcem, na którego widok to mi jednak rośnie serce.