egzaminy, kocham cię, kocham cię, kocham cię, a ty się boisz i ja się boję, i ty tego nie wiesz, a ten strach to z tego, że nie zdam tego pierdolonego egzaminu.
nie jest teraz dobrze, ale masz ładne imię i jesteś taki dobry dla mnie, że aż nie wiem czy nie naiwny. tak bardzo chcę ci to powiedzieć, ale nie umiem, a to już tyle trwa, odchodzi i wraca, ty wracasz, robisz to specjalnie.
bo ty przecież dobrze wiesz. że nigdy nie będziemy najlepszymi przyjaciółmi.
nie myśl już dzisiaj dziewczyno, masz takie głupie pomysły jak zostanie radcą prawnym.
30 marca 2014
+
a minori ad maius
Kurwa. Chyba jestem nieszczęśliwie zakochana. Czyli to, co tak bardzo mnie śmieszyło i często serwowałam innym, w końcu mnie dopadło. Nie jest fajnie.
Skup się, dziewczyno. Teraz jest najważniejszy egzamin, pomyśl co będzie potem. Że może to wszystko nie jest tego warte. Nie warto było się zmieniać. Byłaś taka doskonała, gdy nikt nie mógł cię mieć.
20 marca 2014
16 marca 2014
allegro maestoso
Jestem chora, całymi dniami słucham muzyki klasycznej i nic nie umiem z prawoznawstwa. Kurde. Niech to się wreszcie skończy. Nie mogę normalnie oddychać. Tylko Chopin jak zawsze dobry.
2 marca 2014
malboro
Cześć. Jestem w tobie zakochana. Tak mi się wydaje. To nie zdąża się często, więc chyba masz szczęście.
1 marca 2014
ulubiona litera
Dzisiaj bardzo źle się czuję. Ciekawe dlaczego. Aha, bo trochę popłynęłam i dużo alkoholu wpłynęło mi do gardła. I dzisiaj mam taki zły dzień, że słabo myślę i nie mogę się niczego nauczyć na prawoznawstwo. Ale w sumie jest jedną rzecz, o której myślę cały dzień i to może dlatego się nie uczę... Że jesteśmy sobie przeznaczeni. I w końcu będziemy razem. Bo ty kiedyś też musisz pozwolić sobie na słabość i przestać być takim dżentelmenem.
Bo chyba to nie my, chyba to tylko ja. Skłamałam, wiem. Ale przecież jeszcze mogę kłamać, inaczej się umawialiśmy.
maestoso
Pij więcej. Częściej. Wtedy mówisz takie ładne rzeczy. Piszesz takie ładne rzeczy. Takie nieprawdziwe. Wizje to nie kłamstwa, nie zapominaj. Ale szkoda, że prawie nigdy nie płaczesz.
Jesteś taka nieprzewidywalna, że czasami aż się ciebie boję. Jaki jest twój ulubiony zapach? Co wczoraj robiłaś? Czego ci brakowało? Jesteś taka słodka, ale tylko, gdy oszukujesz. Prawidziwa jesteś przerażająca. Masz demony w sobie i za dużo odwagi. Ja tyle nie mam, ale to chyba dobrze. Kiedy widzę cię taką szaloną, kiedy blond włosy latają na wietrze i malujesz usta czerwoną szminką, kiedy biegniesz w tych wysokich obcasach, wtedy mogłabyś być moja. Ale wtedy widzę też ten obłęd w twoich oczach i po prostu tego nie pojmuję. Kim ty jesteś? I dlaczego to wtedy powiedziałaś. Dlaczego to wtedy powiedziałaś.
jakie masz marzenie
Jest to słowo, którego nigdy nie wypowiem. Ale teraz jest, tak bardzo. I od tak dawna. Nie widzisz tego? Pewnie nie, zawsze skrzętnie to ukrywam. Ale to już tak dużo czasu, zapominam i znowu na nowo. Tak jak teraz. Sama się dzisiaj upiłam, ale ty wolałeś mieć tę głupią. Żartowałam dzisiaj z tymi fajkami, papierosy pięknie na tobie pachną. Dlaczego zawsze, gdy jestem półprzytomna, jedyne czego chcesz to przytulić mnie i pocałować w policzek. Zapomniałeś już, że wódka i piwo to nasza ulubiona mikstura. I że blond to najładniejszy kolor włosów. I że jesteś zbyt dobry, zasługujesz na o wiele więcej. Ale mi teraz za bardzo kręci się w głowie.
Dla ciebie nie będę już kłamała, obiecuję. To jest moje marzenie.