Nie mogę trafić w klawiaturę.
Nowotwór.
Rak.
Rak.
Rak.
Rak.
Rak.
.
.
.
.
Rak.
Rak.
Rak.
Rak.
Rak.
.
.
.
.
Rak.
Dlaczego w tym domu nikt mi nic nie mówi?
Oni myślą, że "chronią dzieci".
Bo "dzieciom" nie pozwala się myśleć.
"Dzieci" mają cieszyć się i biegać po parku.
Dopiero później pozwala im się poczuć jakiego wielkiego kopa w dupę może sprzedać to życie.
Ale czy warto mieć takie "życie"?
Bo "dzieciom" nie pozwala się myśleć.
"Dzieci" mają cieszyć się i biegać po parku.
Dopiero później pozwala im się poczuć jakiego wielkiego kopa w dupę może sprzedać to życie.
Ale czy warto mieć takie "życie"?
Chyba muszę sobie znaleźć prawdziwych przyjaciół.