24 lutego 2013

3h

Nie zajrzę do klucza.

You can do it, girl.

16 lutego 2013

sensibus

Za lewym uchem, zmysłowa, przestań myśleć. To przegrana sprawa. Oddalasz się, znowu za blisko, i tak ciągle w kółko. Ile można. Niezdecydowanie, wódka i żurawinowy redd's, zdarte obcasy, błyszczący sweter, geometria analityczna, blade usta. Zła mikstura.

sekunda-ciemność
nie pamiętam

13 lutego 2013

13

Jest jeden człowiek, którego nienawidzę, mam maturalnego doła, a jutro walentynki. Środa popielcowa = kruche ciastka z nadzieniem + czekolada.
Żeby tylko jutro się udało.

12 lutego 2013

hate

Czasami wszystko się kumuluje, smutek, frustracja, żal, do siebie, do innych, zmęczenie, desperacja i to całe upokorzenie, niespełnienie i ta myśl, że grasz o całe życie, choć może nic nie warte. Że gdy płaczesz już wcale nie jesteś taka ładna. Jakie ma znaczenie to, co sądzą o tobie inni? Jakie ma znaczenie to jak sama się wykończysz? Nic nie boli bardziej, gdy zawodzisz siebie samą.
To wręcz absurdalne jak można samemu wepchnąć się w wyścig szczurów. To było ze mną od kiedy pamiętam, to poczucie wszechogarniającej dumy, znowu pierwsza. A nawet gdy nie, lekko aroganckie unoszenie się inteligencją, zawsze budziło podziw, czasami zmieszany ze złością wynikającą z niemocy. A tak na prawdę nie interesuje mnie nic. Trochę nauka, trochę literatura, trochę sztuka, trochę podróże. Kompletne wszystko, czyli nic. Ignorant. Przeogromny. Chamski. Jednocześnie mistrz dyplomacji.

Wszystko się zmienia, a ja ciągle nie wiem czy to wszystko ma jakiś sens. Cokolwiek. Wszystko mnie przeraża.

10 lutego 2013

smoki

Na nowo oswoić zwierza. Nie bać się. Nie płakać. Dbać o włosy. Przyzwyczaić się do bólu głowy. Nie złamać się. Żyć szybko.

Ostatnio wszystko jest takie trudne, chociaż tak bardzo chcę. Zawsze być górą; może się nie da? Jeśli pokazanie, że jestem mała i słaba coś da, zrobię to. Bo nie mam siły i po prostu się boję. Ciągły szum w głowie i niewiara, nic się nie kończy, nic nie zaczyna, ja jako najwyższa istota. Wszędzie alkohol, cynizm, spłaszczony intelekt. Ale ja lubię tonąć w absurdzie i nic nie pamiętać. Byłam w kościele i bardzo śmieszyło mnie jak ksiądz pieprzył o wartościach nie umiejąc posłużyć się poprawną skladnią. Chwila na sarkazm, potem na smutek i marzenia, marzenia o zapachach. Za mało jem, za mało ważę i ciągle mi zimno. Skrada się za mną choroba, obgaduje mnie za plecami. Chory mózg w chorym ciele, przeplatany nową materią, samopoczętą. Tęsknię za sztuką, za ciepłem, za obiektywami, tak bardzo, tak mocno.

5 lutego 2013

perfekcja

turkus-czerwień-matematyka-literatura-odlot berlin. i historia. wszystko na nowo. przypływy i odpływy, zmienna osobowość, ludzkie uczucia. współczucia. i żal. coś na kształt miłości.
nie żyję już dniem wczorajszym, zapatrzona w przyszłość, próbuję wszystkiego i na razie różnie się to kończy. cały dobytek z zeszłych osiemnastu lat zgubiony, wspomnienia odpłynęły, w wyobraźni zszywam zszargane sumienie. sine dłonie, zimno, podrażniona skóra. zawsze czarny tusz od rzęs na policzkach. czarne obcasy. czarne rajstopy. zniszczone włosy. to wszystko kim jesteś, kim nie jesteś, kim chciałabyś być, to wcale nie istnieje. odwaga. uśmiechasz się słodko i nie jest ci wstyd. już nic ci nie jest, gdy szarpiesz dumę przyjaciół, oni przestają być twoimi przyjaciółmi, chyba, że nigdy nimi nie byli i tylko wymienialiście się głębokimi przemyśleniami przez jedenaście lat. nie ufaj ludziom, to się nie opłaca. nigdy nie wprowadzaj do swojego umysłu mężczyzn - oni tylko niszczą rozum i gwałcą intelekt. przecież żyjesz w świecie, gdzie rządzi pieniądz, nie rozumiesz, że to sercem powinnaś przyjmować wszystkie ekskrementy. i z pokorą.
elegancja to słowo proste i skomplikowane. nigdy nie nauczysz się, co ono oznacza. to nic, że świetnie się ubierasz, masz perfekcyjny makijaż i paznokcie, piękne włosy i życzliwość. skreśl to ostatnie. kto szanuje ludzi miłych. kto się ich boi. noś głowę wysoko, bardzo wysoko, ściągaj do tyłu łopatki i idź na przód. nie zauważaj nikogo, nikt nie jest warty twojej uwagi. nie zapominaj, bo ja zapomniałam i było inaczej. bardzo inaczej.

2 lutego 2013

not enough

Wyniki z próbnej matury nawet spoko, ale dla mnie chujowe, jak zwykle, wszystkiego za mało. Za mało wysiłku, tak, żeby się zmęczyć. I jakoś lepiej się zorganizować. Jak się nie dostanę na te studia to przysięgam, strzelę sobie w łeb. Przecież to niemożliwe, żebym nie była najlepsza, to po prostu sprzeczne z naturą. Tylko ta myśl to ostatnio zbyt słaba motywacja.
Miały być trzy rozszerzonka, ale będą cztery. Ambicje mnie trochę gryzły, gdy sobie myślałam, że zostawiłam tyle pustych rubryk na deklaracji.
Ok, koniec pierdolenia, zacznij się wreszcie uczyć.