24 stycznia 2010

auf wiedersehen mein lieber


Lubię te nasze małe historie. Bardzo lubię te rozkminy, to dorabianie drugiego dna. I trzeciego, i czwartego. Tę całą niejednoznaczność. Raz na jakiś czas. Zebrało mi się na inspiracje, oczywiście punktualnie -tuż przed rozstawianiem statywu.
Przytłoczyła mnie wielkość fotografii i jestem dziś liliputem. Chyba bardzo to lubię.
Jestem taka czarno-biała. Taka skłócona. Taka nieostra. 
To istny dowód na to, że fotografia to wielka iluzja. Nie sztuką jest pokazać jak jest, lecz jak powinno być. Tego właśnie chciałabym się nauczyć. Znaleźć trochę ekspresji.
Życie leci niesłychanie prosto, niesłychanie gładko, bez potknięć i zastrzeżeń, a ja jestem i się kulam w tym samym miejscu, bo brak mi na wszystko odwagi, aby się przełamać i pokazać wszystkim jaką chcę być, jaką sztukę chcę tworzyć, odtworzyć w sumie też. Przyzwyczaiłam się widzieć wszystko trochę inaczej, trochę koloryzować, wierzyć w moc światła i jasnych szkieł. Zwykłam śpiewać do niemej symfonii. Kurczę, dopiero teraz widzę jaka byłam słaba  jaka ciągle jestem, że mogłoby się udać, wszystko gdybym tylko chciała, gdyby tylko ktoś chciał, to mogłabym zrobić wszystko o czym marzę. Trochę ze mnie idiotka. No trudno. W końcu jestem fajna za to co mam na wierzchu, a nie za to co mam w środku. Ale zaraz, o co tu kaman, czy nie powinno być na odwrót? 
W końcu ktoś śpiewał and I see your true colours shining from you
Nie wyjeżdżam w poniedziałek rano, nie muszę się z niczym spieszyć, więc to będzie moje postanowienie noworoczne, spóźnione, no cóż, wcześniej nic sensownego nie przyszło mi go głowy. No to prawdziwa ekspresja, kocie.
Aww, w Saksonii nie było takiego mrozu jak tutaj.

23 stycznia 2010

zajex


Omg omg omg omg loooooser
j: zajeb mu
m zajebię ci
t: zajeb mi
Ferie mijają zajebiście fajnie i zajebiście szybko. 
Może w następnym tygodniu wymyślę coś kreatywnego.

15 stycznia 2010

weś napis coś mondrego joł


Mam kwra gdies teg dupka co fsyscy myślom że ja z nim chodz. Ale troch mi s tm niedbrze. Oj.
Nie nadrobiłam pustek w móżdżku i na egzaminie matematycznym poczułam się jak kompletna idiotka, bo elo a) nie wiem jak obliczyć zadanie z fizyki, w którym po prostu nie ma danych b) nie wiem dlaczego oranż metylowy w środowisku kwaśnym jest czerwony, a kwasowym żółty c) jaki normalny właściciel sklepu z butlami gazowymi zrobił by taką promocję gdzie mała butla kosztowałaby 45zł, a duża tylko 10. Ale wiecie co, wyszło, że to nie ja jestem kretynką tylko operon, ulżyło mi, ciągle jestem mądra!
A jutro zostanę laureatką wielkopolskiego konkursu j. angielskiego, joł.
Napisałabym jakieś fajne złote myśli i super przemyślenia na temat egzystencji ludzkiej, ale zjadłam kiełbasę i nie napiszę już nic.
Są ferie, a ja w tym roku nie jadę do Aspen, nie jadę nawet na Słowację, nawet do Czech i nawet do Szklarskiej, nawet nie jadę do Berlina i nawet nie jadę do Hanno, tato, to jest wszystko twoja wina, że ja spędzę ferie w brudnym śniegu Poznania i nie mam hajsu na buty nike.

13 stycznia 2010

5o

Inni nie mogą znieść, ze jestem taka inteligentna i piękna. 
Ja też nie mogę tego znieść.

12 stycznia 2010

przykro

Jest mi przykro, kurde.
Jest mi przykro i smutno, bo niektórzy mają czaszkę, mają mózg, a nie mają w środku rozumu. 
No i dlaczego jest mi smutno, to śmieszne, przecież odkąd sięgam pamięcią byłam tylko małą zimną suką, dlaczego ktoś miałby chcieć się ze mną przyjaźnić. 
Zawsze starałam się wyciągnąć coś nowego i innego z pustych przesłań, nie myśleć tak schematycznie, wyszło źle, kurde, dlaczego mam w środku tyle humanizmu, bez tego byłoby łatwiej, robić wszystko to co wszyscy, mówić to co wszyscy i promować swoją społeczną nijakość.
Życzę Ci Joanno, szlag, zawsze chciałam skończyć przyjaźń przez esemesa, słodkiego i miłego życia u boku pustych i niewyrazistych osób, pasujecie wszyscy do siebie, z daleka jak wielka, dziecinna, infantylna i złośliwa kupa.