7 grudnia 2013

tam

Chcę ci wszystko powiedzieć zanim wyjdziesz. Dużo wydarzyło się przez te dwa miesiące. O wiele więcej niż wtedy, dwa lata temu. Nie mogę uwierzyć, czas pędzi jak szalony. Myślisz, że mogłoby być tak jak kiedyś? Ja też nie. Chociaż czasami tęsknię. Tęsknię za dniami, w których się poznawaliśmy. Wizje z tobą uderzają mnie tak nagle, nie mogę się ciebie pozbyć, ciągle siedzisz mi w tyle głowy. Czy dzisiaj twój zarost znowu podrapałby mnie w policzki, czy wciąż smakujesz tak samo, czy tak samo pachniesz, czy twoje dłonie są tak samo ciepłe, czy wciąż przytulałbyś mnie tak samo. Ile kobiet cię potem dotykało. Gdy odkryłeś, że piękna jestem tylko z wierzchu.
Nie żałuję tego, co się wtedy stało, ale dzisiaj wiele rzeczy zrobiłabym inaczej. Nie przeproszę cię, przecież wiesz. Tylko czasami po prostu chciałabym, żebyś znowu przy mnie był.
Zamarłam, gdy trzy dni temu do mnie zadzwoniłeś, nie potrafiłam odebrać. I dzisiaj to samo. Gdy już mi się wydaje, że zniknąłeś na dobre, zawsze wracasz, pojawiasz się znikąd.  Wtedy słyszę jakbyś znowu to mówił. Wiem, że już nigdy nie będziesz moja. Cholera, nie przeproszę cię, bo tego nie potrafię. Strasznie gryzie mnie sumienie, ale to i tak by się stało. Jest mi przykro, że myślałeś, że kochasz kogoś, kto ma taką ładną duszę.
Ciekawe jak wyglądałoby nasze życie, gdybym ci tego nie powiedziała. Czy wciąż byłabym twoja, czy bylibyśmy razem w Poznaniu, a może to ja poleciałabym za tobą. Wiesz, kiedyś byłam bardzo złym człowiekiem i pojawiłeś się, gdy najbardziej cię potrzebowałam. Przy tobie byłam lepsza. I teraz też jestem. Liceum było takie radosne. Gdzie ja, kurde, jestem teraz?
Wokół mnie zawsze kręcą się jacyś faceci, gdy teraz sobie przypomnę jak cię to kiedyś cię to denerwowało, to chce mi się śmiać. Życie jest jednak bardzo sprawiedliwe. Karma. Nie potrafię się zakochać, chociaż tak bardzo tego chcę. Uwielbiają mnie, bo jestem piękna i inteligentna, ale przecież we mnie są demony. Co jeśli ty jako jedyny się ich nie bałeś? A może to ja tylko tobie nie bałam się ich pokazać.
Ty też jeszcze nie wyleczyłeś się ze mnie. I nigdy tego nie zrobisz, mogłeś być bardziej ostrożny zakochując się we mnie. Jesteś teraz szczęśliwy? Bo ja jestem. Jestem szczęśliwa, ale moje życie trochę się zmieniło. Zmieniło mnie. I wiem więcej o tobie, o sobie. Są ludzie, którzy mnie kochają mimo wszystko, a duma jednak mnie bardzo chroni. Wiem też, że moje serce jest trochę złamane, nawet jeśli od tamtego dnia minęło już dużo czasu i sama to nam zafundowałam. To dlatego, że jestem trochę sama i brakuje mi kogoś, kto znowu dotykałby mnie tak jak ty.

16 listopada 2013

tak

muszę obciąć włosy

3 listopada 2013

ferraverto

Nie umie pani na prawoznawstwo? A to interesujące...

Studia prawnicze są ciężkie, a jak trafi ci się fascynujący przedmiot to z oszołomem.
Ja już nie mam czasu na romanse, nie mówiąc o jedzeniu.

16 października 2013

dura lex sed lex

ALE JESTEM ZŁA, chyba umrę, nienawidzę prawa, kurwa nienawidzę go
#doktryny #chce matme #chce fize #powpowpow #ale ze mnie dupa

11 października 2013

jedenastego

Jestem zła. I sama. Nikt nie chce się tak złościć jak ja.
Potrzebuję wiedzy. Za mało inspiracji.

7 października 2013

Kurwa. Co ja robię na tych studiach. Umrę tam na brak przydatnej wiedzy.
Napierdala mnie głowa po tej logice.

1 października 2013

absurdy na uam

Ah to studiowanie na UAM. USOS i te sprawy. Żeby się rejestrować na wf przez siedemdziesiąt minut na czterech różnych komputerach, mój tata dostał prawie takiej samej nerwicy jak ja.

28 września 2013

togi

Studia prawnicze. Entuzjazm gdzieś na poziomie między troszeczkę a wcale. Jeden z najlepszych wydziałów w kraju.
Po pierwszym dni byłam tak potwornie zmęczona, moje skupienie nie jest w stanie przetrwać chociażby czterech godzin. Tu jest tak obco.
Chociaż tu może być tak dobrze.



25 września 2013

xxxx

nie chce mi się przeczytać regulaminu banku
a potem niespodzianki


studentka prawa
nie chce mi się iść na te studia

23 września 2013

kryształy

Widziałam jej twarz przez zamgloną szybę. Strumień wody spływał mi po karku. Usta wykrzywione w grymasie.

Nie chcę taka istnieć.

12 września 2013

12

brak śniadania
zachwyt
nad sobą
zielony złoty brzoskwiniowy


coraz bliżej październik...

2 września 2013

au revoir

Zawsze osiem dni po moich urodzinach Ty masz swoje. W tym roku znowu tak samo, siedem nocy, żeby ta ósma znowu była nasza. Ale w tym roku Ty jesteś daleko, a ja tutaj. W zeszłym roku było tak samo, pamiętasz? Teraz tego mocno żałuję. Że nie pozwoliłam Ci, abyś był przy mnie. Teraz boję się każdego, bo wiem, że nikt nie będzie tak dobry jak Ty. I że Ty nigdy byś mi na to nie pozwolił. A ja tak mocno próbuję.
Zapomniałam już jak to jest być Twoją i zresztą, nie chcę już tego pamiętać. Twój zapach czasami uderza mnie w nocy i nie mogę zasnąć. Tej wiadomości od Ciebie nawet nie otworzyłam. To Twoja kara, za to, że paczka z Twoimi rzeczami znowu do mnie wróciła, chociaż pewnie wiesz jak mnie tym rozwścieczyłeś. Czasami jestem na Ciebie taka zła, ale chciałabym dzisiaj obudzić się w Twoich ramionach, poczuć jak Twoje długie palce głaszczą mnie po plecach i jak Twój zarost drapie mnie w policzek.
Życzę Ci, abyśmy nigdy się nie spotkali. Nasze życie byłoby o wiele łatwiejsze bez tamtego roku. Zwyczajne, proste, nieskomplikowane. Kiedy Cię spotykam, mam ochotę odwrócić się i zniknąć. Ale Ty musisz tak bezczelnie na mnie patrzeć. Dobrze wiesz, że jestem zbyt dumna, żeby dać się sprowokować. Tyle razy się już spóźniłam. Chciałabym, abyś skrzywdził mnie bardziej niż ja Ciebie.



Wszystkiego najlepszego.
Chodzenie do liceum to był najlepszy okres. Wiem, bo dzisiaj nie poszłam i mi teraz mega smutno. Bardziej smutno niż po maturach.

31 sierpnia 2013

31st

Dzień blogera. Sieć+złe myśli.
Jutro wrzesień.
Boję się.

24 sierpnia 2013

nineteen

Urodziny. Znowu jestem smutna. Zdmuchuję świeczki, znowu to samo życzenie. Proszę, spełń się.

11 sierpnia 2013

za mało kilogramów

Tego lata mam dużo dziwnych przygód. Wyleciałam na kilka dni poczilować z Indianką i wykąpać się w fontannie di trevi, usmażyć na asfalcie oraz pobawić w prawnika. Ale dzisiaj to już był szczyt. Pierwszy dzień jeżdżenia na swoim nowym skuterze i taka gleba. Takie siniory, że chyba koniec z szortami. I jeszcze samochód cioci trochę ucierpiał. Mieć wypadek prawie w garażu... Na razie zostaję przy autku, do skuterka wrócę, gdy jakimś cudem urosną mi mięśnie. Bo mnie to bydle znowu przygniecie i tym razem skończy się na ostrym dyżurze.

rovaniemi

Zapomniałam, wiele tygodni temu. O muzyce. O tej, którą kiedyś tak kochałam. O tej, która przyprowadza do niespokojnego umysłu wspomnienia i marzenia o tym, co mogłoby być, gdyby nie było dumy. Dreszcze, napięcie, jakaś niewidzialna siła naciska na żebra. A słowa utworu to scenariusz twojego życia.
Już zapomniałam jak bardzo kocham dźwięki fortepianu, skrzypiec i gitary basowej. A mój gitarowy geniusz już nie gra, chyba też zapomniał. Ale ja pamiętam, jak melodią tworzył ze mnie bezmyślne, otumanione stworzenie. Długie palce delikatnie głaszczą gryf. Nie, nie będę o tym myśleć, nie ma już przeszłości. Chociaż znowu w moim życiu jest tyle sztuki, tyle inspiracji, tyle światła, kolorów, faktur, literatury, tyle łez. Nigdy się z tego nie wyleczę. Nigdy nie przestaniesz przychodzić.

1 sierpnia 2013

dth

nieważne co ustalaliśmy
moje życie przyszło za późno
zawsze gdy było dobrze
zostawiało mnie na lodzie
ciągle było na imprezach
a ja siedziałem w domu sam

volterra

ta cisza. zimna maska rzeki. poprosiła mnie o pocałunek. 
tych potworów wcale nie ma. krok do przodu, dwa do tyłu. 
wilki. płaczące księżycowe serenady. do nikogo.
czujesz ten zapach? to te niebieskie zjawy, całe wydrapane z krwi.
nie mów, że jesteś nikim. to wielkie kłamstwo. 
wiem, że kłamiesz. przestań.
nie można wypełnić całego świata absurdem. 
bo kiedy ty płaczesz. cały świat słyszy. krzyk
i skondensowane cierpienie. i wtedy już nie wiadomo.
czy istniejesz czy cię nie ma. czy znowu wszystkich ośmieszyłaś.
samym oddechem.
zieleń i czerwień do siebie nie pasują. a świat znowu pełen ignorancji
arogancji 
to jeszcze wcale nie jest apogeum
to tylko perfumy od givenchy
teraz jest ciemność. nie widzę. ty mi to zrobiłaś?
jesteś taka inteligentna
a nie wiesz
że teraz 
jesteś tym, którym przysięgłaś, że nigdy się nie staniesz.

31 lipca 2013

nenufar

Zaczynam topić się w odmętach mojego wyimagowanego sumienia, mojej złości i mojej brzydkiej świadomości. Kiedyś byłam zła, ale miałam ładną duszę, pełną sztuki, łatwego pióra. Teraz staram się być dobrym człowiekiem, walczę z sobą, aby nie knuć i nie spiskować i co? I jestem płaska. Po prostu płaska. Brak już we mnie wyobraźni, umarła moja autentyczność, nonszalancki styl. Teraz wszystko musi być takie poprawne. Wieczne milczenie, to tłumienie gniewu i czasami smutku, a smutek podobno powszednieje i uciekam. Wtopiłam się w ramę. Mój dobry gust zatrzymał się na modzie, ostatnio nawet książki w bibliotece wybieram beznadziejne. I właściwie to nie wiem czy są takie złe czy ja nie umiem już czytać. Tak bardzo potrzebuję rozwoju, za mocno, zbyt ciężko.
A może to o to chodzi. A może wszystko jest dobrze. Może całkiem normalne jest, że w wieku, gdzie jedną nogą mieszkasz u rodziców, a drugą nalewasz sobie wódki do gardła w wielkim mieście należy zrezygnować z buntu przed otaczającą nijakością, spowszedniałym stylem i spłaszczoną kultura i najzwyczajniej ją zaakceptować i dopasować się. To łatwe i właściwe. Idiotycznie proste.
To całe bądź sobą to największy debilizm jaki kiedykolwiek wymyślono. Jak sobą ma być człowiek, który ma tyle oblicz. Tyle przerażających duchów. Przeszłość goni mnie gdzie tylko jestem, ale to moja wina, nie potrafię pozwolić jej odejść. Tęsknię. Myśli, infantylny orgazm. Bezkrytyczne ukojenie. Złość. Bycie moralnie złym było dobre. Ale nie mogę pozwolić znowu zgnić.
Zamienić strach na złość.


Aby pokazać światu, że jest się najlepszym, najpierw trzeba się do niego przystosować?

24 lipca 2013

true story

niestety może się tak zdarzyć
że mnie z tych studiów wypierdolą
bo tak sobie patrzę na ten plan
i trochę dużo wkuwania na pamięć
a mało przedmiotów
dla mego umysłu ścisłego
i mogę nie być tym prawnikiem
i wsadzać ludzi do kicia


muszę się zagłębić w literaturę. i angielski. i niemiecki trochę też.
męczy mnie robienie zdjęć.

20 lipca 2013

grrr

nie ma to jak
uciąć sobie łokieć
fuck

15 lipca 2013

always win

Może czas wreszcie coś napisać.
A może nie.
Oduczyłam się pisania będąc w kręgu matematycznych działań, gdy teraz sobie pomyślę ile sztuki zjadła we mnie matura to naprawdę robi mi się nie dobrze. Matura to bzdura to jednak połowiczna prawda. Poszła mi średnio (ok, dla mnie średnio, według innych świetnie, no dobra, jestem zadowolona). Ok, co tam będę udawać skromnisię, jestem genialna, to matura poszła mi genialnie. Dostałam się na studia, o których marzyłam, w mieście, o którym marzyłam, w tej idealnej mieszaninie prestiżu i elegancji, do której perfekcyjnie pasję. Oczywiście przed ogłoszeniem wyników, które mnie nie zaskoczyły,naszły mnie wątpliwości, ale nie mogę zrezygnować z czegoś, do czego dostęp mam tylko ja, całe stare liceum pokonane, jak zwykle wygrywa ta z matfizu.
Ale teraz są wakacje, jestem trochę sama. Nie chce mi się robić zdjęć. Nie czytam. Nawet nie słucham muzyki. Czasami oglądam dobre filmy i przekraczam prędkość gdy wyjadę poza miasto. Rozpływam się na wyprzedażach, chociaż nawet moda nie fascynuje mnie tak jak dawniej.
Dotrwać do września.

12 lipca 2013

antwerpia

Listy rankingowe są takie piękne! TAKIE PIĘKNE!

5 lipca 2013

Do dupy. Nie wiem co ja sobie wtedy myślałam.

Shit shit shit?

Miotam się jak szalona i nie mam pojęcia co wybrać, jaka droga będzie właściwa. Po kiego grzyba napisałam tak dobrze tę pieprzoną maturę???

sweet story

Lipiec. Robię dużo zdjęć. Publikują mnie. Ludzie pchają się do mnie tłumami. Zbieram fajny hajs. Śmieję się z niektórych modeleczek, ale głównie kolekcjonuję nowych spoko znajomych, dla których jestem idolką. A poza tym to jeszcze podłapałam całkiem niezłą fuchę jako foto w pewnej firmie i robię tam zdjęcia techniczne, o których mam bardzo słabe pojęcie. Ale cieszą się, a ja buduję sobie cv. Sens tego wywodu taki, że tak napierdalam z tym fotografowaniem, że nie mam czasu się polenić i chyba coraz mniej mnie to jara. Ale przecież nie mogę sobie pozwolić na bycie mniej popularną. 

* dzisiaj brzydko tu napisałam, ale ten nowy blogger na telefoniq po prostu ssie

28 czerwca 2013

ohohoh

jestem taaaakaaa zajebista, genialna, najlepsza! kto tak ślicznie napisał swoje rozszerzonka? kto rozjebał system na zozszerzonym polskim chodząc do matfizu? kto się dostanie wszędzie? hell yeah, to właśnie ja!

27 czerwca 2013

bye bye

jutro wyniki matur. chyba się kurwa zabiję.

20 czerwca 2013

jeszcze jeden dzień w mieście przy trzydziestopięciostopniowym upale i umrę. i mean it.

8 czerwca 2013

hell yeah

Oficjalnie wakacje! Koniec matur sialalajlalaj! Jestem wolna jak dzika świnia, teraz tylko rekrutacja na studia (jakie? hmmm) i czteromiesięczny meloooo. Zdjęcia, moda, książki, jedzenie, bieganie, pływanie, podróże! Awww aż mi się zachciało spać. Potrzebuję dużo energii na dzisiejszą bibkę z pieskiem.

6 czerwca 2013

again and again and again and again...

ostateczna bitwa jutro. 

5 czerwca 2013

ciepło-zimno

Są takie chwile, które zapamiętuje się na zawsze. Słodka radość, wytchnienie. Przed tym długie godziny stresu i płaczu, jak się okazało, niepotrzebnego. A po ochłonięciu, zimna świadomość, że to jednak nieuchronne. Ale jeszcze nie teraz, za kilka, kilkanaście lat.
Jednak są osoby, które kocham mocniej od samej siebie. Czyli jest coraz lepiej.

Dzisiaj, jutro, pojutrze, znowu ciężkie dni. Nie mam ochoty na puste gadki i infantylne plotki. Zamknę oczy. To nie będzie działo się naprawdę.

30 maja 2013

random

1. Uwielbiam literaturę, wszelką. I mam bardzo lekkie pióro.
2. Uważam się za lepszą od innych. Nie chodzi tu o arogancję, to po prostu prawda.
3. Nienawidzę, gdy ktoś się nad sobą użala.
4. Kocham muzykę klasyczną. Mogłabym słuchać Chopina godzinami.
5. Kiedyś biegałam na długie dystanse, żałuję, że już tego nie robię. Powrót do formy mnie paraliżuje.
6. Jestem fanką kryminałów, thrillerów i horrorów, nawet gore. Lubię się bać.
7. Moim ulubionym przedmiotem zawsze była historia, ale w liceum chodziłam do mat-fizu i odkryłam, że jestem całkiem niezłym ścisłowcem i matma jest super.
8. Mówię po angielsku jak po polsku.
9. Gdy miałam 13 lat tata nauczył mnie jak robić dobre zdjęcia. W końcu przerosłam mistrza.
10. Uwielbiam miętową herbatę.
11. Uważam "Mistrza i Małgorzatę" za arcydzieło.
12. Mam niemieckie korzenie.
13. Nie wiem czy robię zdjęcia, bo to moja pasją czy boję się, że przestanę być popularna.
14. Jestem próżna.
15. Nie mam najlepszego przyjaciela. Już.
16. Gdy byłam mała, chciałam być policjantką, teraz chcę być prawnikiem.
17. Często tracę wiarę w siebie, ale na bardzo krótko.
18. Nie lubię ludzi grubych, zwłaszcza młodych. Uważam, że otyłość jest obleśna i nie mogę zrozumieć jak mogli doprowadzić się do takiego stanu.
19. Zawsze robię coś na maxa albo wcale.
20. Nonstop maluję paznokcie.
21. Strasznie irytują mnie niekulturalne zachowania.
22. Jedynymi osobami, którym całkowicie ufam są moi rodzice.
23. Trudno zawieram nowe znajomości, nie lubię obcych.
24. Dostaję kurwicy, gdy ktoś za bardzo interesuje się moimi sprawami. Mogę być wtedy niemiła.
25. Nie lubię mięsa.
26. Na mojej edukacyjnej drodze spotkałam tylko trzech dobrych nauczycieli.
27. Chciałabym dużo podróżować, ale zawsze tęsknię za domem.
28. Jeżdżąc samochodem często przekraczam prędkość.
29. Kocham czekoladę, ale nie lubię niczego innego o jej smaku, np. lodów czy kakao.
30. Paliłam marihuanę, ale ogólnie palenie jest do dupy.
31. Nigdy nie zapomnę strasznej pani z przedszkola.
32. Gdy zdmuchuję świeczki zawsze życzę sobie tego samego.
33. Dużo kłamię.
34. Nosiłam aparat ortodontyczny.
35. Mam dużą rodzinę, kocham ją.
36. Bardzo wkurza mnie niewiedza, swoja i innych tym bardziej.
37. Gimnazjum było smutnym okresem. Dziewczyny są wredne.
38. Ludzie uważają, że jestem tajemnicza i nigdy do końca się nie otworzę. To prawda.
39. Mam fotoalergię.
40. Lepiej znoszę mrozy niż upały.
41. Kocham psy.
42. Tak naprawdę to nigdy nie byłam zakochana.
43. Jestem bardzo krytyczna.
44. Moje ulubione perfumy to Versace Versus i Kenzo Jungle Elephant.
45. Boję się fizycznego bólu.
46. Rzadko płaczę, ale jeśli mi się zdarza, to bardzo długo.
47. Chciałabym kiedyś kupić moim rodzicom coś wspaniałego, podróż na koniec świata albo luksusowe auto.
48. Jestem bardzo wrażliwa.
49. Nie umiem dobrze pływać.
50. Nie wiem czy wierzę w Boga.
51. Chciałabym znaleźć taką miłość jaką mają moi rodzice.
52. Mierzę bardzo wysoko, boję się że nie podołam.
53. Mam dużo znajomych, ale mało przyjaciół.
54. Nie potrafię wybrać ulubionego gatunku muzycznego.
55. Jestem niska i dlatego wciąż noszę wysokie obcasy.
56. Niektórzy myślą, że jestem bogata, to nieprawda.
57. Kocham modę.
58. Nie lubię, gdy ktoś myśli, że jest lepszy ode mnie. Naprawdę nie lubię być niemiła.
59. Zawsze robię dobre wrażenie.
60. Jestem bardzo dobrze wychowana, oczekuję tego samego od innych.
61. Chciałabym mieć tatuaż.
62. Nie mam pomysłu na przyszłość, ciągle mam wątpliwości.
63. Bardzo interesuje mnie świat.
64. Mam obsesję na punkcie higieny, wciąż myję ręce i zęby.
65. Mój ulubiony film to "Wyspa Tajemnic" Martina Scorsese.
66. Kocham teatr i operę.
67. Mam słabość do sportowych ubrań, szczególnie marki Adidas, chociaż na codzień ubieram się dość elegancko.
68. Cenię sobie lojalność.
69. Potrafię się śmiać sama z siebie, i to bardzo.
70. Chodziłam do najbardziej elitarnego liceum w mieście. Uważam, że to średnia szkoła, elitarna była dawno temu.
71. Moja ulubiona przyprawa to oregano.
72. Onieśmielam ludzi.
73. Nie okazuję emocji innych niż radość w środowisku innym niż mój dom.
74. Rzadko imprezuję, ale porządnie.
75. Zawsze zachowuję się z klasą, nie jest to łatwe.
76. Jestem sobą tylko wśród mojej rodziny.
77. Brzydzę się kiczem. Wiele rzeczy jest dla mnie tandetnych.
78. Pragnę rozwoju.
79. Zawsze podoba mi się kilku chłopaków naraz.
80. Nie lubię zmian.
81. Moje ulubione owoce to mandarynki.
82. Nigdy nigdzie nie pracowałam, wszystko co robię to nauka, dość intensywna.
83. Nie cierpię brukselki.
84. Nie obchodzą mnie inni ludzie oprócz mnie i mojej rodziny.
85. Potrafię docenić kobiece piekno.
86. Kocham mój stary obiektyw helios 44m.
87. Mam płaskostopie.
88. Mój ulubiony kolor to niebieski.
89. Mój największy kompleks to słaby wzrok.
90. Nie umiem się związać z kimś innym.
91. Lubię wszystko robić sama.
92. Jestem leniem, wiele fajnych rzeczy mnie omija.
93. Oglądam programy kulinarne i łudzę się, że najem się widokiem potraw. Słabo gotuję.
94. Jestem mało samodzielna. Na studiach zginę.
95. Jestem bardzo sentymentalna, gromadzę niepotrzebne rzeczy, zapiski, bilety, dokumenty i często myślę o przeszłości.
96. Szybko zapominam, ale nie wybaczam.
97. Czasami nienawidzę swojego ciała.
98. Kocham moje łóżko, mogłabym przespać dzień.
99. Uwielbiam złoto.
100. Mam dużo tajemnic.

23 maja 2013

VII & VIII

Ustne maturki poszły mi idealnie, każda zakończona z maksymalną ilością punktów. Co prawda, przy angielskim była to jedynie formalność, ale przy polaczku musiałam się trochę nasiłować. Ale wraz ze swoim urokiem osobistym dziewczynka potrafi się sprzedać.

11 maja 2013

V & VI

Dno, czyli jak elegancko rozpierdolić swoje marzenia na maturze z matematyki. A człowiek się tyle uczył i stracił mnóstwo hajsu na korki. Ale może chociaż polski będzie dobry, chociaż straciłam godzinę na wybieranie tematu. Sześć egzaminów w cztery dni, za dużo, wysiadam.

9 maja 2013

III & IV

Angielski. Na lajcie. Na rozszerzeniu trochę głupich błędów, ale poniżej dziewięćdziesiątki na pewno nie zjadę. Zadowolona na maxa!

8 maja 2013

II

podstawowa matma na lajcie! dosrają na rozszerzeniu. jutro anglik, pierwszy z czterech egzaminów na większą skalę i modlę się o rozprawkę, jak nie będzie to w łeb. zaczyna się prawdziwa walka. przeżyję do siedemnastej w piątek?

7 maja 2013

I

Nie ma to jak siedzieć sobie na MATURZE i myśleć sobie, że to próbna. A tak wcześniej to cały tydzień bać się, że się na nią zaśpi. I w trakcie samemu się zmusić do zestresowania. Przewidziałam "Przedwiośnie", ale nie zdążyłam sobie przypomnieć. Ale coś tam wyszło. No chyba, że znowu popłynęłam na fali i doszło do nadinterpretacji. Oh, ten mój mózg przygotowany do rozszerzenia. Żeby tylko w ten piątek jakoś było.

5 maja 2013

5 maja 2013

Matura za 2 dni, ale sraczka. Było tak spoko, na lajcie, a teraz tylko chce mi się ryczeć. Że jednak po raz pierwszy w życiu ambicje mnie przewyższą i przegram wymarzone życie. Że wcale nie jestem taka niepokonana.
Samotność pomnożona przez pusty umysł.
Zwiędnięte orchidee.

2 maja 2013

(Gustavus obiit, natus est Conradus)

Co drugie słowo w czarnej dziurze, paradoksalne motywy, ciemność, płaski smak. Okrąg, wartość bezwzględna, prawdopodobieństwo. Majówka w mokrym powietrzu matematycznego myślenia. Haj.
Niewolnik własnej niewiadomej.

29 kwietnia 2013

8dni

Jaki ja mam problem ze skupieniem się. Ten Internet doprowadza mnie do szału. Ale nie mogę go wyłączyć, bo posiada tyle potrzebnych mi informacji. Żeby mieć spoko wyniki z tej matury, która jest za 8 dni. Prezentacja trochę popchnięta do przodu. Ale zamiast liczyć zadanka z matematyczki, cały czas siedzę na Facebooku. I rozmyślam sobie jak to by było fajnie wypłynąć sobie na jakąś imprezkę. Oh, dalej czerwiec!

28 kwietnia 2013

.

Najgorszy dzień

27 kwietnia 2013

work work

Po zakończeniu lo, trochę smutno. Gdy się ma średnie wykształcenie to trochę jest się skacowanym. Przed maturką - pierwszy blancik.

24 kwietnia 2013

Ale smutno. Dziewięć lat.

23 kwietnia 2013

hm

Dwa tygodnie do matury.
Refleksja? Nie ogarniesz facetów.

22 kwietnia 2013

invisible

Co za cios. W ogóle niespodziewany. Ale jakoś mnie to tak bardzo nie boli, tylko trochę. Kiedy już wydaje ci się, że to, czego tak pragnęłaś, za chwilę będzie twoje, nagle okazuje się, że wszystko na marne. Ale nie wszystko stracone. Tylko znowu potrzebuję czasu, a jego jest już za mało. Nadzieje o sprzyjające okoliczności - prawdopodobne, niedługo nowe życie. Czasami trudno jest życzyć szczęścia komuś, kogo kochasz.
A może tak miało być? Może to był zły cel. Złe marzenie. Ale takie radosne. Szkoda.

21 kwietnia 2013

16 dni

W ogóle się nie uczę, przestałam już marzyć o prawie - niech matura zweryfikuje ten polemizujący intelektualizm. Jestem zmęczona, wykończył mnie wszechobecny debilizm, brak kultury, brak wolności. Jak ja nie lubię, gdy ktoś się mnie uczepi. I za blisko stoi.
Ostatnio żyłam wśród ludzi, żyłam dobrze, płynęłam w fali towarzystwa, płytkich rozmów, pijanych uśmiechów, już nie chcę. Dlatego znowu muszę być wyniosła i niemiła.
Nie mam prezentacji maturalnej. Oups

17 kwietnia 2013

...

Po chuj wchodzę na blogi innych? Lepiej pouczyć się na maturę, która jest za 18 dni. Albo pomalować paznokcie.

15 kwietnia 2013

romanesque

Boję się, że babcia umrze, że słabo zdam maturę, że gdzieś się rozbiję samochodem, że nie dostanę się na studia, że zabraknie mi siły i że będę sama. Co za chory świat.

6 kwietnia 2013

Co się właściwie dzieje? Szaleję.
Nie ze stresu, nie z matury. Z chujowego serca. Dotyki, uśmiechy. A zawsze byłaś taka nieczuła, niewzruszona.

22 marca 2013

keep a bad girl down

Czego się boisz? Ja boję się wielu rzeczy.
To jest baśń, którą zawsze powtarzam, gdy do mojej głowy powracają głosy. Nie mogę ich powstrzymać, więc staram się je oswoić, powtarzając wciąż od nowa tę samą historię.
Historię o nicości. O ciszy. O szczęściu. O smakach. I o zimnie.
Podobno zimno jest złe, a ta historia powinna być dobra. Ale ja lubię zimno. Zimno jest piękne. Dreszcze, poddenerwowanie. I gorący oddech. Zimno jest wielkie i wszechobecne. Gdy cię ktoś dotyka i gdy powietrze śmiało całuje twoją szyję. To jest jak woda. Kochasz ją i ale jednocześnie trochę się jej obawiasz, tego, czy nie pochłonie cię swoją cudownością.
Ostatnie dni są takie dziwne. Brakuje mi wysiłku. Burza śnieżna. Trochę ciepła, takie serduszko. I cały czas tęsknisz. Za mną. Bo jestem mistrzynią.

18 marca 2013

maturophologis

Zamiast wypracowania, blog. Ta matura mnie niedługo wykończy.

Ciało maturzysty na półtora miesiąca przed.

guz mózgu (wieczny ból głowy)
podkrążone oczy (wieczne niedospanie)
nieodczuwanie smaków (kawa + guma do żucia)
rozpieprzony układ trawienny (jedzenie samych słodyczy)
zwiotczenie mięśni (brak treningu)
zwyrodnienie nadgarstka
siniaki na udach (noszenie ciężkiej torby, która obija się o nogi)
poranione stopy (bieganie w wysokich obcasach)


Za 2 godziny do oddania praca z rozszerzenia, a ja mam... HMM. nic?

16 marca 2013

4

Znowu ten dzień.

12 marca 2013

12 marca

Próba ogarnięcia świata. error
Ciepłe-zimne dreszcze.

MATURA MATURA


Oh, ostatnio piszę tak bez sensu na tym blożku, poprawię się, obiecuję. Ale ja muszę wyrzucić tego pojebańca z mózgu.

7 marca 2013

7

ooooo kurde, chyba się jednak zakochałam. przed maturką. hmmmm

dokładnie 2 miesiące, prezentacja na etapie żadnym. muszę się zmęczyć.

4 marca 2013

so true

Wiosna wiosna wiosna

NIE ZDAM MATURY :(

3 marca 2013

marzec

wiara w nic, zero bezwzględne.
a może sama też nie zginę?

przyszła wiosna
coraz bliżej do matury
zaczynam nakurwiać

24 lutego 2013

3h

Nie zajrzę do klucza.

You can do it, girl.

16 lutego 2013

sensibus

Za lewym uchem, zmysłowa, przestań myśleć. To przegrana sprawa. Oddalasz się, znowu za blisko, i tak ciągle w kółko. Ile można. Niezdecydowanie, wódka i żurawinowy redd's, zdarte obcasy, błyszczący sweter, geometria analityczna, blade usta. Zła mikstura.

sekunda-ciemność
nie pamiętam

13 lutego 2013

13

Jest jeden człowiek, którego nienawidzę, mam maturalnego doła, a jutro walentynki. Środa popielcowa = kruche ciastka z nadzieniem + czekolada.
Żeby tylko jutro się udało.

12 lutego 2013

hate

Czasami wszystko się kumuluje, smutek, frustracja, żal, do siebie, do innych, zmęczenie, desperacja i to całe upokorzenie, niespełnienie i ta myśl, że grasz o całe życie, choć może nic nie warte. Że gdy płaczesz już wcale nie jesteś taka ładna. Jakie ma znaczenie to, co sądzą o tobie inni? Jakie ma znaczenie to jak sama się wykończysz? Nic nie boli bardziej, gdy zawodzisz siebie samą.
To wręcz absurdalne jak można samemu wepchnąć się w wyścig szczurów. To było ze mną od kiedy pamiętam, to poczucie wszechogarniającej dumy, znowu pierwsza. A nawet gdy nie, lekko aroganckie unoszenie się inteligencją, zawsze budziło podziw, czasami zmieszany ze złością wynikającą z niemocy. A tak na prawdę nie interesuje mnie nic. Trochę nauka, trochę literatura, trochę sztuka, trochę podróże. Kompletne wszystko, czyli nic. Ignorant. Przeogromny. Chamski. Jednocześnie mistrz dyplomacji.

Wszystko się zmienia, a ja ciągle nie wiem czy to wszystko ma jakiś sens. Cokolwiek. Wszystko mnie przeraża.

10 lutego 2013

smoki

Na nowo oswoić zwierza. Nie bać się. Nie płakać. Dbać o włosy. Przyzwyczaić się do bólu głowy. Nie złamać się. Żyć szybko.

Ostatnio wszystko jest takie trudne, chociaż tak bardzo chcę. Zawsze być górą; może się nie da? Jeśli pokazanie, że jestem mała i słaba coś da, zrobię to. Bo nie mam siły i po prostu się boję. Ciągły szum w głowie i niewiara, nic się nie kończy, nic nie zaczyna, ja jako najwyższa istota. Wszędzie alkohol, cynizm, spłaszczony intelekt. Ale ja lubię tonąć w absurdzie i nic nie pamiętać. Byłam w kościele i bardzo śmieszyło mnie jak ksiądz pieprzył o wartościach nie umiejąc posłużyć się poprawną skladnią. Chwila na sarkazm, potem na smutek i marzenia, marzenia o zapachach. Za mało jem, za mało ważę i ciągle mi zimno. Skrada się za mną choroba, obgaduje mnie za plecami. Chory mózg w chorym ciele, przeplatany nową materią, samopoczętą. Tęsknię za sztuką, za ciepłem, za obiektywami, tak bardzo, tak mocno.

5 lutego 2013

perfekcja

turkus-czerwień-matematyka-literatura-odlot berlin. i historia. wszystko na nowo. przypływy i odpływy, zmienna osobowość, ludzkie uczucia. współczucia. i żal. coś na kształt miłości.
nie żyję już dniem wczorajszym, zapatrzona w przyszłość, próbuję wszystkiego i na razie różnie się to kończy. cały dobytek z zeszłych osiemnastu lat zgubiony, wspomnienia odpłynęły, w wyobraźni zszywam zszargane sumienie. sine dłonie, zimno, podrażniona skóra. zawsze czarny tusz od rzęs na policzkach. czarne obcasy. czarne rajstopy. zniszczone włosy. to wszystko kim jesteś, kim nie jesteś, kim chciałabyś być, to wcale nie istnieje. odwaga. uśmiechasz się słodko i nie jest ci wstyd. już nic ci nie jest, gdy szarpiesz dumę przyjaciół, oni przestają być twoimi przyjaciółmi, chyba, że nigdy nimi nie byli i tylko wymienialiście się głębokimi przemyśleniami przez jedenaście lat. nie ufaj ludziom, to się nie opłaca. nigdy nie wprowadzaj do swojego umysłu mężczyzn - oni tylko niszczą rozum i gwałcą intelekt. przecież żyjesz w świecie, gdzie rządzi pieniądz, nie rozumiesz, że to sercem powinnaś przyjmować wszystkie ekskrementy. i z pokorą.
elegancja to słowo proste i skomplikowane. nigdy nie nauczysz się, co ono oznacza. to nic, że świetnie się ubierasz, masz perfekcyjny makijaż i paznokcie, piękne włosy i życzliwość. skreśl to ostatnie. kto szanuje ludzi miłych. kto się ich boi. noś głowę wysoko, bardzo wysoko, ściągaj do tyłu łopatki i idź na przód. nie zauważaj nikogo, nikt nie jest warty twojej uwagi. nie zapominaj, bo ja zapomniałam i było inaczej. bardzo inaczej.

2 lutego 2013

not enough

Wyniki z próbnej matury nawet spoko, ale dla mnie chujowe, jak zwykle, wszystkiego za mało. Za mało wysiłku, tak, żeby się zmęczyć. I jakoś lepiej się zorganizować. Jak się nie dostanę na te studia to przysięgam, strzelę sobie w łeb. Przecież to niemożliwe, żebym nie była najlepsza, to po prostu sprzeczne z naturą. Tylko ta myśl to ostatnio zbyt słaba motywacja.
Miały być trzy rozszerzonka, ale będą cztery. Ambicje mnie trochę gryzły, gdy sobie myślałam, że zostawiłam tyle pustych rubryk na deklaracji.
Ok, koniec pierdolenia, zacznij się wreszcie uczyć.

19 stycznia 2013

paradoksem

Nie ma już niczego, co mogłoby zachwycić. Ze wszystkim przeszliśmy do porządku dziennego, który został przemianowany z chaosu. Przestań marzyć, to nie marzenia, to egoistyczne projekcje, fałszywe, sztuczne omamy w twojej głowie. To jak życie w społeczeństwie. Prymitywna gra. Każdemu wydaje się, że prowadzi, kiedy to główne zasady ustalam ja. Ja, ja, ja, JA. Ja, kreator dźwięku i wirtuoz snu. I moje granice, które przestały już istnieć. Ja ze wszystkim, z przestrzenią, pustką, ludźmi zduszonymi i niedumnymi. Z talentem i słodkim śmiechem. Kłamstwem. Oh, inteligencjo. Nawet nie spostrzegłaś się, gdy zuchwalstwo przemieniło się w lekką arogancję. Gdy wspomnienia zatonęły w miksturze nowego podniecenia. Gdy sztuka została nauką, straciła sens, a o wszystkim zaczęło decydować nowe piękno. Jeszcze nie wiesz jak ono wygląda, czym jest; powiem ci. Piękno jest bezwzględne i jest potworem. Nie ma serca, myśli spazmami, pachnie cyprysem, sądzą i oliwką. Nie ma rytmu ani wytchnienia. Piękno jest zwinne, szybkie, smukłe, ciche, jest świadome i gardzi, przecież to ono jest jedyne i najpiękniejsze. Ma barwę złota, a w deszczu mieni się jak szmaragdy, chociaż jest od nich o wiele cenniejsze. Nie szanuje, nikogo, niczego, siebie. Jest zaszyfrowane i niecierpliwe. Nie można go zostawić na chwilę bez uwielbienia. Wtedy piękno złości się i niszczy. Próżność kłóci się z rozumem. Powoli rani, lekko szczypie, razi w oczy, podgryza genitalia, jakby umiało stopniować rozkosz. Ale ono jest zbyt przebiegłe i nie rozprasza się. Tępym ostrzem rozcina umysł, patroszy sumienie i liczy żebra. Bazgrze krwią na neoromantycznych budowlach i ozdabia nadgarstki. A na końcu całą potęgę tej destrukcji kieruje na swoje płuca. Tylko jakie ma to znaczenie, skoro ono wcale nie oddycha.

16 stycznia 2013

shit

Próbne matury, studniówka - minęło, ok, nie o tym teraz, mogłam napisać  wcześniej, a późniejszy post będzie trochę z dupy. Bo jedyne słowo, które teraz ciśnie mi się na usta to KURWA, bo znowu się spóźniłam, bycie najładniejszą i najbłyskotliwszą nic nie daje. Trzeba się spieszyć. Po prostu wziąć to, czego się pragnie, a nie czekać. Po co czekać. Czekanie jest przereklamowane. Najwyżej państwo rodzice będą zaszokowani moim nieprzyzwoitym, niemoralnym i w ogóle złym zachowaniem. Ale ja to muszę mieć. Ja na to zasługuję.
Jest mi smutno, nie mam siły, a może to wszystko tylko chore domysły? Ja pierdolę. Wysiłek intelektualny prowadzi do rozwoju. Jeżeli to jedyny rozwój, na który teraz masz szansę, to zacznij w końcu pracować. Chyba, że znowu chcesz się spóźnić.

2 stycznia 2013

again

Napiszę jaki ten rok był dla mnie, ale jeszcze nie teraz. Muszę tyle przemyśleć. Bo znowu przegrałam.

2012 Review
1: What did you do in 2012 that you’d never done before?
i couldn't have become more vain and careless which in fact is good. but i've also been a total ignorant and lost my taste in literature. 2012 were supposed to be different and exciting but it was so fucking common. and it is all my fault.
2: Did you keep your new year’s resolutions, and will you make more for next year?
i didn't. i didn't get skinny as anorectics, didn't take pictures, didn't fall in love, didn't travel as much as i wanted, didn't learn to speak german as a native. i didn't. my weakness is driving me crazy. this year all i want is to just be happy no matter what the circumstances will be and to become passionate again.
3: Did anyone close to you give birth?
no and i don't think if it's that exciting to share.
4: Did anyone close to you die?
no. and i am quite thankful. (yes, my sarcastic mode is turning on right now - god has been gracious this year).
5: What countries did you visit?
central europe mix only - germany, the netherlands, belgium, france, czech republic.
6: What would you like to have in 2013 that you lacked in 2012?
courage.
7: What dates from 2012 will remain etched upon your memory, and why?
june and me meeting a guy i have fallen for. june/july and the little eurotrip with a quick sight at the capital of fashion world. august and me meeting a guy i have taken a fancy for. august and me becoming an adult with a wonderful bday party. october and me meeting a guy i have totally got crazy about. december and me getting the driver licence.
8: What was your biggest achievement of the year?
another publications in fashion magazines and this fucking driver licence i wanted so badly.
9: What was your biggest failure?
losing friends because of my stupid pride. acting like a cold bitch.
10: Did you suffer illness or injury?
a funny accident in school in which i almost broke my wrist and wasn't able to sit for a couple of days. and cold hands, like always.
11: What was the best thing you bought?
no major purchases. or some versace stuff. and some designer blazers.
12: Whose behavior merited celebration?
mine. i should have been welcomed with red carpets.
13: Whose behavior made you appalled?
you don't have to behave, you have to look. and make me laugh. and tell me how pretty and smart i am.
14: Where did most of your money go?
fashion items, like always + parties with litres of alcohol, not cheap things.
15: What did you get really, really, really excited about?
my name in one of the best fashion magazines in the world, landing in paris, some meetings with special boys, finnaly legally driving.
16: What song will always remind you of 2012?
skyfall by adele, magic things happend when i heard it for the first time. and move in the right direction by gossip - i met a great guy who was singing it all the time.
17: Compared to this time last year, are you: (a) happier or sadder? (b) thinner or fatter? (c) richer or poorer?
happier. i don't know, i wish i were skinnier but i feels i'm still in the same point. poorer, definitely.
18: What do you wish you’d done more of?
walked away further and faster from those thing which were of no substances in my life. loved. and kissed. partied hard.
19: What do you wish you’d done less of?
waited for a notice. analysed and criticised. focused on myself.
20: How did you spend Christmas?
with my family, arguing with my mother.
21: Did you fall in love in 2012?
further in with myself. no, i didn't really love, i got obsessed and i still am.
22: What was your favorite TV program?
this year i have become a real cinema lover.
23: Do you hate anyone now that you didn’t hate this time last year?
i don't hate people. i just let them know i don't know they do exist.
24: What was the best book you read?
the master and margarita
25: What was your greatest musical discovery?
the pretty reckless. but to be honest, it was fave band of my crush.
26: What did you want and get?
tribute. and driver licence.
27: What did you want and not get?
this boy.
28: What was your favorite film of this year?
shooter island. okey, this year i'm martin's scorsese fan.
29: What one thing made your year immeasurably more satisfying?
standing my ground on things i wanted and needed to happen. not feeling insecure at all. meeting amazing men.
30: How would you describe your personal fashion concept in 2012?
more classic and punky. i mean total balmain and prada mix.
31: What kept you sane?
the thought how more perfect can i become.
32: Which celebrity/ public figure did you fancy the most?
no one in particular. they lost all the meaning. i love people i can touch.
33: What political issue stirred you the most?
i don't really remember.
34: Who did you miss?
some guys. and a friend i lost.
35: Tell us a valuable life lesson you learned in 2012.
happiness might be very close. just earn it.
36: Quote a song lyric that sums up your year.
money is the reason we exist, everybody knows it, it's a fact, kiss kiss.