Lubię te nasze małe historie. Bardzo lubię te rozkminy, to dorabianie drugiego dna. I trzeciego, i czwartego. Tę całą niejednoznaczność. Raz na jakiś czas. Zebrało mi się na inspiracje, oczywiście punktualnie -tuż przed rozstawianiem statywu.
Przytłoczyła mnie wielkość fotografii i jestem dziś liliputem. Chyba bardzo to lubię.
Jestem taka czarno-biała. Taka skłócona. Taka nieostra.
To istny dowód na to, że fotografia to wielka iluzja. Nie sztuką jest pokazać jak jest, lecz jak powinno być. Tego właśnie chciałabym się nauczyć. Znaleźć trochę ekspresji.
Przytłoczyła mnie wielkość fotografii i jestem dziś liliputem. Chyba bardzo to lubię.
Jestem taka czarno-biała. Taka skłócona. Taka nieostra.
To istny dowód na to, że fotografia to wielka iluzja. Nie sztuką jest pokazać jak jest, lecz jak powinno być. Tego właśnie chciałabym się nauczyć. Znaleźć trochę ekspresji.
Życie leci niesłychanie prosto, niesłychanie gładko, bez potknięć i zastrzeżeń, a ja jestem i się kulam w tym samym miejscu, bo brak mi na wszystko odwagi, aby się przełamać i pokazać wszystkim jaką chcę być, jaką sztukę chcę tworzyć, odtworzyć w sumie też. Przyzwyczaiłam się widzieć wszystko trochę inaczej, trochę koloryzować, wierzyć w moc światła i jasnych szkieł. Zwykłam śpiewać do niemej symfonii. Kurczę, dopiero teraz widzę jaka byłam słaba jaka ciągle jestem, że mogłoby się udać, wszystko gdybym tylko chciała, gdyby tylko ktoś chciał, to mogłabym zrobić wszystko o czym marzę. Trochę ze mnie idiotka. No trudno. W końcu jestem fajna za to co mam na wierzchu, a nie za to co mam w środku. Ale zaraz, o co tu kaman, czy nie powinno być na odwrót?
W końcu ktoś śpiewał and I see your true colours shining from you.
Nie wyjeżdżam w poniedziałek rano, nie muszę się z niczym spieszyć, więc to będzie moje postanowienie noworoczne, spóźnione, no cóż, wcześniej nic sensownego nie przyszło mi go głowy. No to prawdziwa ekspresja, kocie.
W końcu ktoś śpiewał and I see your true colours shining from you.
Nie wyjeżdżam w poniedziałek rano, nie muszę się z niczym spieszyć, więc to będzie moje postanowienie noworoczne, spóźnione, no cóż, wcześniej nic sensownego nie przyszło mi go głowy. No to prawdziwa ekspresja, kocie.
Aww, w Saksonii nie było takiego mrozu jak tutaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz