18 lutego 2011

you'd go back


Rzygam włosami, rwę oczy, wypluwam jelita. Mam cię w oczach, w sercu, którego jednak nie mam, bo je zjadłam i ciągnęłam po chodniku. Porwało się na kawałki. Rzucam mózgiem o ściany, płaczę srebrem, krzyczę woda i sikam powietrzem, wszystko jednocześnie, wrzucam język do betoniarki i próbuję mówić 'kocham', wykręcam sobie palce, łamie nogi i wyrywam je, wyrzucam na klif, lecą w dół, do morza. Rozbijam się o skały i płynę przez oceany światów. Zabijam własna świadomość, zabijam własne życie, po co mi ono. Mój umysł jest tak żywy, tak chory, czuję każdy przedmiot, czuje każdą myśl, słowo, szept, spojrzenie, ulotność dusz w chmurach. Przeżera mnie miłośćnienawiść, od środka, jak kwas. Cały świat nie żyje wokół mnie. Może ryczy ze szczęścia i gwałci mnie.
Drżą mi usta.
Podobasz mi się. Ale ja też podobam się tobie. I nawet teraz wszystko straciło już sens. 
Wychodzę za księcia elfów i będę mieć skrzydła. 
Nie chcę, tak bardzo nie chcę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz