Jakoś tak mnie naszło, żeby wejść sobie na onet-bloga, w zakładkę teen i zobaczyć co też ciekawego teraz znajduje się w rankingu. Zrobiło mi się jakoś tak cieplutko, bo kiedyś sama się w nim szukałam, gdy jeszcze zabawy w photoshopie były fajne. Pamiętniki i dzienniki - i patrzę. Nigdy nie uważałam, żeby blogi z gwiazdką były godne uwagi, ale co tam, czytam. Pierwszy - rozprawka. Drugi - rozprawka. Trzeci - rozprawka. Czwarty - oooo coś esejopodobnego, ale jednak rozprawka. Jakie to chujowo gimnazjalne. Ktoś wrzucił jeszcze soundtrack w stylu indie. Potem przerzucam się na opowiadania, moja druga ulubiona kiedyś kategoria. FFTH... Awww. Może znowu znajdę coś ciekawego, od czego serce mi urośnie i pokocham to bardziej niż księgarniany zapach. No i znowu się zaczyna - Szkoły dla umysłowo chorych? Czuję nutkę zaciekawienia, chociaż jednak nie tego szukałam. Po dwóch zdaniach spadam stąd, coś mi zajeżdża Modą na sukces. Potem kilka dalszych części Harrego Pottera, czy też tam Jamesa i Lily. Ale nie lubię takich rzeczy. Jakieś znajome nzawiska bohaterów Zmierzchu, ale niezbyt godne uwagi, przy samym oryginale zasypiałam. Coś o Justinie Bieberze. Znaczy się bardzo dużo, ale nie interesuje mnieten mały Dżej Bi Beej Bi. Trafiam na Letzte Beichte, ale to już minęło, zresztą bez żadnych wybuchów. Dobra, patrzę do setnego miejsca i spadam. Oczywiście nic z ffth. Czyli już umarło. I zrobiło mi się trochę smutno. Tyle lat się w tym siedziało. Nie chce mi się już go ratoać, ale ciągle coś kusi. I tak mnie kusi już od pół roku. Dobra, więcej. Ale jednak nic z tego nie będzie.
Ok, ale głupia ta mini rozprawa. Miałam przecież liczyć zadania z funkcji kwadratowej, a liczyłam coś z trygonometrii, bo trochę bardziej mnie to jara. Co ja odpierdalam na tym mat-fizie w ogóle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz