Źle się dzieje. Marty nie było dwa dni w szkole i nie miał mnie kto przypilnować. To wszystko przez tego Johnnego! Zaczęło się od tego, że jakoś nie dotarłam na wuef w czwartek rano. Nooo, da się przeżyć te dwie enki. Ale dziś. Wychodzę z domu, od tyłu napada na mnie Johnny. Masz wolną chatę? No. To otwieraj te drzwi, nie chce mi się opierdalać te trzy godziny na po i religii. Już nigdy nie posłucham Johnnego! Nigdy, nigdy! Ale przynajmniej weekend troszkę się rozciągnął. 7+1.
A tak w ogóle to Kelis to jest taaaka równa babka i ma taaaaki głos!http://www.youtube.com/watch?v=iQSqBG2ji7I
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz