25 listopada 2011

magnetic

cały miesiąc bez wpisu na blożka? o nie, tak nie może być.
a więc wszystko sobie leci niesłychanie prosto, niesłychanie gładko, gubię różne ulubione przedmioty, takie jak chusty i kolczyki etc. nie uczę się na fizykę i na matematykę, nie czytam lektur, nie czytam jakichkolwiek książek, zdjęć robię mało, siedzę dużo na fejsie, lubię jeść galaretki w cukrze i słuchać frenic - punish me, moja ulubiona piosenka w tym tygodniu. cierpię na chroniczny brak nowych ubrań. gardło mnie nie boli. nie podobają mi się kolory, na które maluję paznokcie. nie potrafię się uczyć. chcę być dobra, ale nie wiem jak. zalegam ze zdjęciami testowymi. boli mnie brzuch. kocham niemiecki. kocham colę. cola jest dobra. kocham dobry tiphopowy bit. kocham granatowy atrament, pachnące włosy, herbatę earl grey, cyrtynę, czarne dźinsy, suche gałęzie i zapach stresu.
ok, jestem pijana. 
to był dobry dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz