20 sierpnia 2012

fuck until she screams

W piątek jestem dorosła, ale moja bibka urodzinowa już się odbyła i była najbardziej epickim party na świecie, na którym nikt z moich pomylonych niby gimnazjalnych przyjaciół nie miał wstępu. W piątek jestem dorosła, pierwszy raz kupuję legalnie alkohol. W piątek jestem dorosła, w piątek jestem za granicą. W piątek jestem inna. Tęsknię za pisaniem. W piątek wyciągam się z beznadziei intelektualnej. W piątek zdmuchuję świeczki (już to zrobiłam, ale zrobię to i jeszcze raz) i życzę sobie tego samego co w zeszłym roku, i w poprzednim, i jeszcze bardziej poprzednim plus dorzucam maturkę i studia. Te tortowe życzenia chyba nigdy się nie spełniają. W piątek jestem dorosłą kobietą. W piątek jestem odpowiedzialna, prawdomówna, silna. W piątek jestem taka sama. Taka inna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz