5 lipca 2013

sweet story

Lipiec. Robię dużo zdjęć. Publikują mnie. Ludzie pchają się do mnie tłumami. Zbieram fajny hajs. Śmieję się z niektórych modeleczek, ale głównie kolekcjonuję nowych spoko znajomych, dla których jestem idolką. A poza tym to jeszcze podłapałam całkiem niezłą fuchę jako foto w pewnej firmie i robię tam zdjęcia techniczne, o których mam bardzo słabe pojęcie. Ale cieszą się, a ja buduję sobie cv. Sens tego wywodu taki, że tak napierdalam z tym fotografowaniem, że nie mam czasu się polenić i chyba coraz mniej mnie to jara. Ale przecież nie mogę sobie pozwolić na bycie mniej popularną. 

* dzisiaj brzydko tu napisałam, ale ten nowy blogger na telefoniq po prostu ssie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz