1 sierpnia 2013

volterra

ta cisza. zimna maska rzeki. poprosiła mnie o pocałunek. 
tych potworów wcale nie ma. krok do przodu, dwa do tyłu. 
wilki. płaczące księżycowe serenady. do nikogo.
czujesz ten zapach? to te niebieskie zjawy, całe wydrapane z krwi.
nie mów, że jesteś nikim. to wielkie kłamstwo. 
wiem, że kłamiesz. przestań.
nie można wypełnić całego świata absurdem. 
bo kiedy ty płaczesz. cały świat słyszy. krzyk
i skondensowane cierpienie. i wtedy już nie wiadomo.
czy istniejesz czy cię nie ma. czy znowu wszystkich ośmieszyłaś.
samym oddechem.
zieleń i czerwień do siebie nie pasują. a świat znowu pełen ignorancji
arogancji 
to jeszcze wcale nie jest apogeum
to tylko perfumy od givenchy
teraz jest ciemność. nie widzę. ty mi to zrobiłaś?
jesteś taka inteligentna
a nie wiesz
że teraz 
jesteś tym, którym przysięgłaś, że nigdy się nie staniesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz