tych potworów wcale nie ma. krok do przodu, dwa do tyłu.
wilki. płaczące księżycowe serenady. do nikogo.
czujesz ten zapach? to te niebieskie zjawy, całe wydrapane z krwi.
nie mów, że jesteś nikim. to wielkie kłamstwo.
wiem, że kłamiesz. przestań.
nie można wypełnić całego świata absurdem.
bo kiedy ty płaczesz. cały świat słyszy. krzyk
i skondensowane cierpienie. i wtedy już nie wiadomo.
czy istniejesz czy cię nie ma. czy znowu wszystkich ośmieszyłaś.
samym oddechem.
zieleń i czerwień do siebie nie pasują. a świat znowu pełen ignorancji
arogancji
to jeszcze wcale nie jest apogeum
to tylko perfumy od givenchy
teraz jest ciemność. nie widzę. ty mi to zrobiłaś?
jesteś taka inteligentna
a nie wiesz
że teraz
jesteś tym, którym przysięgłaś, że nigdy się nie staniesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz