3 lutego 2014

Marta najlepsza uczennica w swoim prestiżowym elo, teraz najgorsza studentka na wpia, zbiera na warunki! Paradoksy na uam doprowadzają mnie do kresu frustracji, profesorowie tacy wymagający, a Martusia taka po matfizie umie pisać programy w języku cc+. Przedtermin z doktryn ulany, bo za dużo imprezek, łacina też i w sumie to nawet nie wiem czemu, miało być tak dobrze, i ta dzisiejsza ekonomia, niby coś wiem, a w sumie jednak nie. A pojutrze logika, moja głowa taka słaba na pamięciówki, nie zdam tego, no kurwa nie. I potem znowu te doktryny, z których bankowo po raz kolejny zaliczę szmatę (a z ćwiczeń piąteczka, taki system ściąg). Zgubiona ocena z filozofii, nie wiadomo kiedy poprawka z łaciny i jeszcze mój ulubiony magister rozpierdolił mój misternie ułożony plan na semestr letni. Na dodatek pokonane cae przez uaemowski test z angliczka. Ułam, kurde. Plus jest taki, że w trakcie sesji naprawdę zajebiście wyglądam w tych marynareczkach, szpileczkach i jest ze mnie całkiem dobry materiał na prawnika.


Posted via Blogaway

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz