Niektórzy ludzie są naprawdę dziwni. Ale tak naprawdę, naprawdę. A ja nie lubię takich ludzi. Wpierdalanie się w czyjeś życie to ich ulubiona rozrywka. Na początku mnie to wkurwiało ale teraz... Chyba trochę smutno mi się robi.
Ci niepozorni potrafią najbardziej ranić. Tak celowo.
Tak, wytłumaczcie mi czy można przez gadu gadu, będąc 1200 km od siebie stwierdzić po blogu czy ktoś kłamie. Umiecie tak? Podziwiam. Bo ja nie potrafię.
A ja tak ślicznie potrafię kłamać w żywe oczy. Wgapiać się w czyjeś źrenice, nie przytupywać i mówić takim przekonywującym tonem. Dziwi mnie tylko, ze moi znajomi tak bezgranicznie mi ufają. Kiedyś gryzły mnie wyrzuty sumienia i powiedziałam wszytko przyjaciółce, ale ona potraktowała to jako dobry żart. Szkoda, że nie ma takiej konkurencji na Igrzyskach Olimpijskich, bo wygrałabym tysiąc złotych i samochód.
Wszystko się pieprzy. Tak powoli, powolutku prawie niezauważalnie, ale doszczętnie. Wczoraj dzwoniła babcia. Powiedziała, że głos mi się zmienił i prawie mnie nie poznała. Dziwne. To kłamanie ma takie skutki?
Dzisiaj byłam na zakupach. Kupiłam sobie dżinsy za 60 €, a po powrocie do domu, przed lustrem stwierdziłam, że mi się nie podobają.
Za trzy dni urodziny.
muzyka: "Wo sind eure Hände" Tokio Hotel
Psssyt, czy ktoś wie co się stalo z Julią z THBiJ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz