Ostatnio było dziwnie. Teraz wszystko wraca do normy, ale coś jest nie tak, a ja nie potrafię idealnie sprecyzować co.
Nieuchronnie zbliża się koniec lenistwa. Chodzę po księgarniach, kupuję zeszyty... Ale za ch*ja mi się nie chce. Wczoraj byłam sprzedać trochę starych podręczników do skupu, obok mojego gimnazjum. Zajrzałam do środka. Jak zwykle wypastowane podłogi, charakterystyczny zapach unoszący się w powietrzu i tylko... tak pusto. Na tablicach wywieszono nazwiska świeżych kotów z przydziałem do klas. Kiedyś też tu wisiałam...
Nieuchronnie zbliża się koniec lenistwa. Chodzę po księgarniach, kupuję zeszyty... Ale za ch*ja mi się nie chce. Wczoraj byłam sprzedać trochę starych podręczników do skupu, obok mojego gimnazjum. Zajrzałam do środka. Jak zwykle wypastowane podłogi, charakterystyczny zapach unoszący się w powietrzu i tylko... tak pusto. Na tablicach wywieszono nazwiska świeżych kotów z przydziałem do klas. Kiedyś też tu wisiałam...
Telefon:
- Rezydencja państwa *, w czy mogę pomóc?
- Yyy... A Marta jest?
- Panienka? Tak, tak, bawi się z paniczem. Zawołać?
- Nie, nie... A kto mówi?
- Gosposia.
- Rezydencja państwa *, w czy mogę pomóc?
- Yyy... A Marta jest?
- Panienka? Tak, tak, bawi się z paniczem. Zawołać?
- Nie, nie... A kto mówi?
- Gosposia.
Telefon:
- Dzień Dobry, chciałabym się umówić do pani Sylwii na uczesanie w piątek.
- Przykro mi, ale pani Sylwia już tu nie pracuje...
pomyłka.
- Dzień Dobry, chciałabym się umówić do pani Sylwii na uczesanie w piątek.
- Przykro mi, ale pani Sylwia już tu nie pracuje...
pomyłka.
4 dni do urodzin xD
muzyka: "Viva la Vida" Coldplay
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz