10 czerwca 2009

jestem miękka jak podbrzusie kota


Zapomniałam słów, ale to całkiem miłe. Zawsze byłam tylko zwykłym kłamcą, więc czego się po mnie spodziewać. Zresztą zawsze bawiło Cię moje zachowanie, wreszcie mam trochę dystansu, więc chodź, pośmiejemy się razem.
W zasadzie to nie wiem kim chcę być; codziennie budzę się kimś innym - zasypiam innym. Gram na okrągło, nie pasuje mi żadna rola; w każdej czuję się nazbyt fatalnie i każda mnie wykańcza, jednocześnie każdą z nich odgrywam po mistrzowsku. 
Niekoniecznie przed innymi. 

Tylko mnie nie przytulaj, bo nie zniesiesz dotyku niestrudzonych modlitw z moich spierzchniętych ust.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz