31 lipca 2009

escobàr

Uciekłam, zakopałam się w pościeli w papierosach (jednocześnie i dosłownie), chociaż tak bardzo nienawidzę ich zapachu.
Kiedyś byłam taka nieskomplikowana, a teraz sama się nie mogę połapać co zrobiłam źle i dlaczego nagle wokół mnie zrobił się taki tłum i zrobiło mi się strasznie duszno, przez moment nie mogłam oddychać. Przecież nigdy nie stworzyłam niczego pożytecznego, chociażby dobrego. Zawsze byłam tylko małą egoistką z własnym zdaniem, którego i tak nikt nie chciał słuchać.
Życie w dzisiejszych czasach jest życiem dla drugiego człowieka. Zupełnie nie nadaję się do tego świata, bo i tak zawsze zrobię to co chcę i jak jest mi najwygodniej.
Nie mówię zbyt dużo, ale i tak jestem hipokrytką; może Bob Marley mnie okłamał mówiąc "Every little thing gonna be alright".
Światu przydałoby się trochę rewolucji, bo nie ma już co oglądać na National Gerographic.
Wczoraj siedziałam z Krzychem w jego salonie, jedliśmy popcorn, oglądaliśmy Moonwalkera na wielkiej plaźnie i trochę się całowaliśmy. Gdy wchodziliśmy do mojego domu uświadomiłam sobie jak bardzo nie lubię piwnego posmaku jego ust. Potem powiedziałam coś całkiem bez sensu a on tylko uśmiechnął się cwaniacko i pogłaskał mnie po włosach, specjalnie zrobiłam sobie gęste loki. Później zawiał wiatr, żebym już nie mogla czuć jego perfum i zniknął śmiejąc się pod nosem.
W lustrze zauważyłam, że wszystko było ze mną okej, nawet błyszczyk mi się nie rozmazał.
Jestem próżną dziewczynką, przyznaję się, wymusiłam na tacie 80-200mm f/4 chociaż i tak nigdy mi się nie przyda. 
Mam ochotę na czekoladę z chilli.
Lustrzanki są zbyt popularne, ale dziwi mnie Magda, ze ty jej jeszcze nie masz ;).
muzyka: MJ - Heartbreaker

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz