29 lipca 2009

malta shopping center


Wkurza mnie już to wszystko, ile można chodzić po centrach handlowych, ale fajnie jest usiąść sobie na ławeczce z widokiem na piękną Maltę i poczytać sobie Cosmo z Joanną, najprzyzwoitszą gazetkę pod słońcem. Potem ruszamy tyłek i marnujemy stówy z karty kredytowej szanownego pana taty na papcie z Hałsa i jakieś Konwersy, śmieszne bluzy i pory z opuszczonym krokiem z Dajwersa i Nju Jorkera (w Haemie sprzedają szmaty), pijemy szejki z Magdonalda i w ogóle jest git, potem zdziwko, że nie moge uzbierać na nowy obiektyw.
Znalazłam w kiblu serduszko autorstwa Majka na jednej z wielu książek o fudbolu i tekłondo (czyli to jest to co robisz gdy uwalniasz orkę ;>) i zrobiło mi się dziwnie ciepło i wesoło.
W ogóle to chcę już na wakacje, ale takie prawdziwe, bo juz mi się znudził kurs Poznań-Hannover, powąchało by się słonego słońca Chorwacji albo górskiego powietrza słowackich Tatr.
M: No pięknie, zaczyna padać, a ja sobie pół godziny prostowałam włosy, żeby teraz mieć szopę, tej.
A: Ej, Tucha, ale czaisz ten zapach? Jakbyśmy były nad morzem! ;)
muzyka: MJ - Rock with you

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz