Naprawdę nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak pro-anoreksja i gdy przeczytałam bloga jednego motylka, ponieważ tak same siebie pro-anorektyczki nazywają (nie rozumiem dlaczego porównują się do delikatnego motyla, grubasy) zrobiło mi się dziwnie wesoło. Może nie świadczy to o mojej kompetencji, ale dlaczego ważąc 59 kilo przy wzroście metr60 można się nazwać jakąkolwiek anorektyczką?
Jakie te wszystkie dziewczynki są nieszczęśliwe, bo nikt ich nie kocha i ciągle żrą, żrą, żrą. I żrą. I palą. I żrą. I liczą. I żrą. Auć, czy ja aby nie jestem złośliwa? Haha, uwielbiam swoje BMI wynoszące dokładnie 17,9.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz