5 sierpnia 2010

i wish i'd always be sixteen

Wakacje. Całomiesięczny melanż noc w noc. Awww, uwielbiam te moje dwie, dzięki którym nie mam wyrzutów sumienia, że kupuję tony ciuchów (każda imprezka w innym stylu) i mogę spać u nich pod łóżkiem gdy już wysiądę. Johnny położył mi materac i misia, kocham go za to. Nigdy go nie obrzygam. 
Lipiec był dość dziwnym miesiącem, trochę ogłupiały, przyziemny upał w mieście. Połowę spędziłam siedząc w moim chłodnym pokoju słuchając śmiesznych wywodów zakochanego Johnnego przez telefon (który potem został porzucony, a ja dostałam największy zjeb na świecie za rachunek). Potem było już tylko gorzej, bo pewnego dnia obudziłam się i zdałam sobie sprawę, ze jestem w chuja sparaliżowana i nie mogę ruszyć głową, dlatego ryczałam jak głupia wyobrażając sobie, że do końca życia będę leżeć w łóżku, a mój brat udawał, że nie słyszy. Tak, ze oglądało mnie tysiąc neurologów plus kardiolog i pediatra, i razem stwierdzili, że takiego zapalenia mięśnia jeszcze nie widzieli. Potem zostałam porzucona przez rodziców (z krzywą szyją, ale babcia mnie kocha), którzy tłumaczyli się, że mam uczulenie na kurz i w domu jest remont łazienki (wtf?), ale tak naprawdę pojechali sobie do Grecji, a teraz są zbyt spłukani, aby mnie wziąć do Bułgarii, dlatego - polskie nibysłonebajoro - przybywam. Aha, no i jeszcze głupi incydent z Johnnym, który poszedł do pracy na czarno i zarobił dwieście złotych. 
Hej, i zaczął się sierpień, miesiąc, w którym uświadamiasz sobie, że za dwa lata wyprowadzisz się z domu i zostały ci tylko dwa lata, aby podróżować sobie po świecie na koszt twoich rodziców. Że za miesiąc idziesz do szkoły, będziesz zgnębionym przez nauczycieli i nawiedza cię dziwne widmo kolejnych uświadomień, że za trzy lata idziesz na studia i będziesz najbiedniejszym człowiekiem na świecie, że ta torba, którą sobie wczoraj kupiłam za 200zł w Marks&Spencers tak naprawdę była za pieniądze moich rodziców, które mi dali, a za dwa lata przestaną mi je dawać! Dlatego mam wielką ochotę się upić na kolejnej wielkiej bibie, chociaż nigdy do tej pory moim drogim rodzicom tego nie zrobiłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz