30 marca 2011

anyway


Dzisiaj jestem smutna, tak troszeczkę. Trochę mocno, albo mniej, nie wiem jak to policzyć. Trochę ratuje mnie jeszcze ten cały trip hop, nauczyłam się już testów prawie wszystkich piosenek Faithless, dobrze, że nie są aż tak ambitne. 
Jak co roku rekolekcje napawają mnie wielką niewiarą. Albo może w kolejne dziwne przemyślenia typu: boże, natchnij tych ludzi. 
Wszytko znowu do mnie wróciło. Spotkałam starych znajomych, wyciągnęłam stare książki i płyty, chodzę w miejsca, gdzie nie powinno mnie być. Nie powinnam się tak cofać, ale, kurde, jestem wtedy taka szczęśliwa.
http://www.youtube.com/watch?v=o_mi7rD-_9c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz