26 czerwca 2011

26


Jest tak dobrze, że czasami nawiedzają mnie myśli, że ja muszę się już uczyć do matury, bo ja tej rozszerzonej matmy nie zdam. Oczywiście będzie tak, że ja jej nie zdam bez względu ile się będę uczyć(albo nie będę się uczyć wcale, bo od kiedy chodzę do liceum, wyznaję zasadę "miej wyjebane, a będzie ci dane" i nawet całkiem dobrze na tym wychodzę). A więc matury z matmy rozszerzonej nie zdam. Z fizyki to myślę, że jakoś to będzie.
Okej, co ja o tym pierdolę, są wakacje. 
W ramach wakacyjnych przygód to zgubiłam się o trzeciej nad ranem w Poznaniu, w moim mieście, bardzo zabawowo! Oczywiście okazało się, że byłam gdzieś w okolicach Malty i gdy zobaczyłam polibudę to zaczęłam skakać z radości (oczywiście zostałam wrobiona, bo wszyscy inni wiedzieli, gdzie jesteśmy) Ja myślę, że ja + polibuda = przeznaczenie. No i chyba już czas, aby nauczyć się rozkładów jazdy tramwajów, albo zacząć wysiadać tam gdzie się powinno. 
Także ten, wybywam na jakieś wydupajewko z serduszkami, spadaj Poznaniu. Będzie epicko, tylko, że alkoholu nie będzie można pić. 
Jestem grzeczna, grzeczna, grzeczna.
Chce mi się trochę pisać, ale równocześnie chce mi się spać. Oglądam klasyki kina i czytam książki, które czytał mój tata w młodości. Ja ogólnie robię dużo rzeczy takich, jakie kiedyś robił mój tata. Jesteśmy nawet podobni. I słuchamy sobie razem AC/DC. Ale dzisiaj to ja mam fazę na Blue Foundation, IAMX i Prince'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz