Beznadziejnie szukam inspiracji i nie mogę ich znaleźć. Za dwie godziny moje zdjęcia życia. Podpisałam kontrakt. Zaczynam obawiać się każdych kolejnych publikacji. To zabiera mi za dużo mnie. Zaczynam oddychać komercją. Tak, tym razem się boję.
Wyczyściłam obiektywy, znalazłam grip, kupiłam kilogram kodakowskiej kliszy i filmu sześć na sześć, i schowałam je w szafie.
A przez to wszystko pewnie jutro dostanę pałę z matmy. Oh, wakacje, przyjdźcie już i natchnijcie mnie mocą, którą kiedyś kochałam.
Wyczyściłam obiektywy, znalazłam grip, kupiłam kilogram kodakowskiej kliszy i filmu sześć na sześć, i schowałam je w szafie.
A przez to wszystko pewnie jutro dostanę pałę z matmy. Oh, wakacje, przyjdźcie już i natchnijcie mnie mocą, którą kiedyś kochałam.
Ok, jednak cieszę się niemiłosiernie. Nawet tego, że zostałam gwiazdką photobloga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz