4 czerwca 2011

feel the night air flowing through me

Jestem taka trzeźwa, ostatnio źle żyję z ludźmi, uwielbiam nocne powietrze. Już niczego się nie boję. Uważam, że miłość to zero względne. Unoszę się w powietrzu. A może to ta próżnia, której przecież wcale nie ma. Jarają mnie wystające kości. Moje włosy są wesołe, tak mi się wydaje - rozmnażają się jak stułbie. Mój chłopiec mówi do mnie słodkie rzeczy, a ja mam wyrzuty sumienia. Okej, nie mam ich, bo tak naprawdę nie wiem co to jest. Codziennie ubywają mi kilogramy duszy. Jakoś tak wszystko się toczy, mimo naszych zapewnień, milionów obietnic, ciepłych słów. Czasami zaczynam drżeć, gdy czuję jego ciepły oddech na moim karku. Myślę. Nie wiem kim on jest. Nie wiem kim ja jestem.
Chciałabym przewidzieć jutro, przytulić je, a potem słodko je wypuścić. Poczuć jak jego mgiełka mnie otula i szybko znika. Zniszczyć je.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz