9 września 2011

Je t'enculerai comme le diable


Moja głowa płonie, myśli topią się od nadmiaru wspomnień. Jesteś moim prywatnym cudem. Chociaż nie istniejesz. A może tak. Przecież cię dotykam. Słyszę strzały. Nie, to nie strzały, to grzmoty w sercu i krwawiące rany. Nie założę dziś wielu warstw, krótko po zachodzie sprawisz, że będę naga, rozbierzesz mnie z chorych emocji. Będziemy jeść tosty z pomidorowym nasieniem.
Jestem pięknym kłamcą, jestem mistrzem. Ślicznie gryzę. Wyłączyłam się już na dźwięki.
- I love you.
- Cool, I love food too!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz