10 października 2011

hmmmmmmmm


Pierwszy prawdziwie jesienny dzień. Tęskniłam za tobą, jesieni. Jest zimno. Pada deszcz. Marzną mi dłonie i stopy. Mam czerwone policzki, kręcą mi się włosy od wilgoci. W domu jest ciepło. Po raz pierwszy pali się w kominku. Uwielbiam ten dzień. 
Mój tata robi obiad. Zapach pomidorowego sosu rozchodzi się po całym domu.
Ale żeby nie było zbyt ckliwie, uciekłam dzisiaj z dwóch ostatnich lekcji, zabrakło mi pół punktu do maximum na sprawdzianie z angielskiego i dostałam także piękne trzy z pracy klasowej z matematyki. Zaraz wypływam na angla, żeby coś sobie nowego przyswoić i jutro mam sprawdzian z fizyki, z którego umiem totalnie nic. Nic. Zero. A muszę dostać minimum cztery. Kurde.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz