Znowu przegrałam. A to co wydawało się być krwią, tak naprawdę było złotem.
Zaraz wakacje. Moje ostatnie, zupełnie beztroskie. Zaczynamy od lazurowego wybrzeża i lenistwa na polach marsowych i pod wieżą Eiffela.
A ja właśnie policzyłam sobie średnią i... do paska brakuje mi tylko jedna ocena -.-.-.-.-.-.-
ide po czekolade.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz