Ten rok to będzie horror. Już to wiem. Mam już dziesięć zapowiedzianych sprawdzianów z matematyki. Dzisiaj na matematyce to w ogóle czułam się, jakbym miała tę maturę za miesiąc, a nie za osiem. I na dodatek po szkole przyjechał po mnie mój instruktor, a ze mnie maturalny stres jeszcze nie wyleciał, więc jechałam jak taka ****, co zostało spuentowane pięknym zdaniem "ta jazda dzisiaj w ogóle nie jest sexy".
Ja nie dożyję do tej matury. Zejdę na zawał, ewentualnie na niedożywienie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz