12 lutego 2013

hate

Czasami wszystko się kumuluje, smutek, frustracja, żal, do siebie, do innych, zmęczenie, desperacja i to całe upokorzenie, niespełnienie i ta myśl, że grasz o całe życie, choć może nic nie warte. Że gdy płaczesz już wcale nie jesteś taka ładna. Jakie ma znaczenie to, co sądzą o tobie inni? Jakie ma znaczenie to jak sama się wykończysz? Nic nie boli bardziej, gdy zawodzisz siebie samą.
To wręcz absurdalne jak można samemu wepchnąć się w wyścig szczurów. To było ze mną od kiedy pamiętam, to poczucie wszechogarniającej dumy, znowu pierwsza. A nawet gdy nie, lekko aroganckie unoszenie się inteligencją, zawsze budziło podziw, czasami zmieszany ze złością wynikającą z niemocy. A tak na prawdę nie interesuje mnie nic. Trochę nauka, trochę literatura, trochę sztuka, trochę podróże. Kompletne wszystko, czyli nic. Ignorant. Przeogromny. Chamski. Jednocześnie mistrz dyplomacji.

Wszystko się zmienia, a ja ciągle nie wiem czy to wszystko ma jakiś sens. Cokolwiek. Wszystko mnie przeraża.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz