18 sierpnia 2008

Sms vs call.


Kocham moje przyjaciółki. Przez nie rano mam wory pod oczami.
Godzina 23:30. Joanna i Dominika. Short Message System.
    - Nie uwierzysz, kogo spotkałyśmy...! R. jak się lizała z takim jednym gościem!
    - Co to za jeden?!
    - Taki brzydal, do mnie też się przystawiał :D.
    - Zróbcie jej zdjęcie!!! 
    - Docha zrobiła.
    - Zemsta będzie słodka ^^.
Godzina 2:45. Julia. Telefon.
    - Tuchaaaa!!!
    - Co się stało...?
    - Nic, tylko ryczeć mi się zachciało...
    - Julaaaa...
    - Nienawidzę Berlina.
    - Julaaaa...
    - Wszyscy faceci są do dupy.
    - Julaaaa...
    - No co?
    - Prześpij się. Zrobi Ci się lepiej.
    - Myślisz?
    - No.
    - Wiedziałam, że na Ciebie można liczyć!
(* kiedy ludzie zapominają języka pieprzą co im się przypomni)
Godzina 8:30. Zuzanna. Telefon.
    - Maartaaa, masz drugą część Władcy Pierścieni?
    - Nie mam.
    - Aha. Trudno. To masz w niedzielę urodziny, co nie?
    - No, za tydzień.
    - Ale w tą niedzielę, co nie?
    - A co dzisiaj jeeest? (+ziewnięcie)
    - Poniedziałek.
    - Możliwe.
Ja naprawdę nie wiem dlaczego ludzie tak lubią przedłużać 'a' w moim imieniu.
No dobrze, za tydzień mam urodziny, ale muszę udawać, że nic nie wiem, żeby spełniły się 'zawodowo' i zrobiły mi mega niespodziankę ;).
muzyka: "Neustart" Nevada Tan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz