21 listopada 2008

listopadowo


Nie lubię listopada.
Po prostu nienawidzę kiedy zimny wiatr mierzwi mi włosy i szlag nie trafia kiedy deszcz ze śniegiem tworzy mi rożne kędziorki wokół twarzy. Po szkole, w drodze do domu wpatrujemy się z Aśką w wielki oświetlony poster z napisem "Nowe Lodowisko - już w grudniu" i aż się przykro robi, że ferie są dopiero na końcu lutego.
W szkole totalny rozpierdol. Kolejne przedstawienia, dużo nauki, dodatkowe lekcje, lecz ochoty brak. Jest cienko, matury chyba nie zdam. Siedzenie nad książkami już nie nudzi, nie chce mi się wkuwać regułek na blachę i już nie mogę znieść tak zwanego "sapania" na oceny. But z chemii jest mój i kogo to obchodzi co ja mam zamiar z nim zrobić?  
Konkurs humanistyczny już za tydzień, mam zamiar napisać piękny reportaż w sto dwadzieścia minut, ale kto w to uwierzy? Ja już sama w to nie wierzę. Ja nawet nie wiem jak ja się znalazłam na liście zapisanych. Moja polonistka też chyba już nie wie. 
Fotografika poszła w odstawkę. Doszłam do wniosku, że Canon Eos jest do dupy, a Olympus mnie nie zadowala.
muzyka: "Hello Beautiful" Jonas Brothers

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz