27 czerwca 2010

a lato jest gupie

Usunęłam wszystkie duperele w internecie i doszłam do wniosku, że można by się zająć swoim nieoficjalnym blogiem i wylać wszystkie swoje żale. 
No więc ludzie, jestem absolwentką gimnazjum i jestem zadowolona, nic więcej, że już wakacje. Wiecie, kurwa, w tym roku nie ma żadnej popijawy z męskimi dziwkami w Turcji tudzież Tunezji, bo mój tatuś postanowił ufundować mi laptopa z najwyższej półki na koniec roku, którego defacto wcale nie potrzebuję i czy go mam, czy też nie mam, nie robi różnicy, bo chyba bardzo mu się podobało stanie na scenie za swoją córką i odbieranie listu gratulacyjnego. Uczyłam się dla siebie, a nie dla rodziców to też prawda (a szczerze to trzy lata sobie bimbałam z Johnnym u niego na balkonie i przepisywałam zeszyt na sprawdzianie u Aldony). Kupił i sobie pojechał, a ja bym wolała zaśmiecać jego komputer i żeby się na mnie wściekał, niżeli go wcale nie było. 
Zakończenie roku było najszczęśliwszym dniem wśród tego tysiąca, które przeminęły z klasą i. Było, gdy wreszcie dobiegło końca i z ulgą zrobiłam sobie zdjęcie ze świadectwem i najlepszym wychowawcą świata, i dziwnymi ludźmi, z którymi nic mnie nie łączy, jednakże warto mieć z nimi dobre układy, bo mają dobry wpływ na wskaźnik popularności. No bo wcześniej to miałam wielką ochotę napluć na pana dyrektora. Cieszę się, że już nigdy (mam nadzieję, bo będę go unikać jak ognia) nie wejdę do tego obskurnego gimnazjum, bo bycie niedocenianym i niewidocznym dla zadufanych w sobie pedagogów absolutnie mi się przejadło. 
Wakacje. Tak. Lato, które jest za gorące, ale upojnie szczęśliwe. Kolejne niezapomniane historie z ludźmi, których lubisz, ale tak naprawdę ich los jest ci zupełnie obojętny. Brudna woda w jeziorze i bikini z jakiejś sieciówki poplamione kremem z filtrem. Zapach polskiego morza i tysiące spoconych ludzi, są obleśni, ale wszyscy uwielbiają wakacje. Ja też bym je uwielbiała, gdym mogła. Ale nie potrafię i nie chcę. I się z tego cieszę. 
Teraz idę się poparzyć na słońcu i oszaleć od perfum mojego faceta na mojej szyi. Niewiarygodne jak to mi się podoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz