Oooo mammoooo, dzisiaj jest bardzo ciężki dzień, to znaczy - każda niedziela taka jest. Bo siedzę sobie u mnie w pokoiku, laptopik mam na parapeciku u sobie oglądam smutne niebo przez okienko, to jest na razie okej (+ ciepłe nuty dire straits) i za chwilę sobie pomyślę, że mam #sprawdzian z matmy, z działu, który obczajam jako tako - czyli wcale # mam jakieś kosmiczne zadanie z geografii, którego nawet nie chce mi się myśleć, jak to zrobić # mam głupie wypracowanie na polaka # i że jutro będę się opierdalać w szkole dziewięć godzin, to powieki mi same opadają i mam wielką ochotę lecieć do sklepu po kubusia, smak marchewkowo-malinowy, mniam. I już się robi lepiej na duszy. Awww komputerek.
W każdym razie teraz ja (bo w sprawach szkolnych to naprawdę u mnie kiepsko, nuuudaaaa) projektuję sobie mój pokoik na poddaszu, dwadzieścia metrów kwadratowych, hie hie, i już zapraszam na wielką bibkę i spanko pod księżycem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz