20 listopada 2010

pozlove


kocham moje wiecznie zatłoczone miasto, nie opuszczę go, never ever, mamo tato. jestem, będę wiecznie poznańska, nie opuszczę mojego smogu. kurde, jescze trochę i zacznie się tułanie po akademikach, nie wyniosę się stąd nigdy w życiu. to miasto to mój haj. najpiękniejszy na świecie. 
tak mi smutno, bo muszę zdążyć obcałować każdy centymetr kwadratowy mojego świata. chociaż czasami się gubię z martą na wildzie. ale dlaczego zawsze cały rynek pachnie kawą ze starbucksa i woda na malcie mieni się wszystkimi kolorami? bo moje miasto jest magiczne.
+ kolejny nudny tydzień szkolny, dwie pały plus. chyba muszę skoczyć do browara i wydać resztę mojego szczątkowego kieszonkowego; szyt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz