Ogromny niedosyt, za mało wszystkiego, muzyki, literatury, nauki, mody, wiatru, słońca. Czasu. No i chęci. Ciągłe dreszcze. Za mało odwagi. Za duży sentymentalizm. Przygniotły mnie wspomnienia.
Nie mam siły. I jestem sama.
Dlaczego zawsze wariuję na punkcie kilku chłopaków równocześnie? Tak minimum trzech.
Święta były nawet spoko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz