Wyniki z próbnej matury nawet spoko, ale dla mnie chujowe, jak zwykle, wszystkiego za mało. Za mało wysiłku, tak, żeby się zmęczyć. I jakoś lepiej się zorganizować. Jak się nie dostanę na te studia to przysięgam, strzelę sobie w łeb. Przecież to niemożliwe, żebym nie była najlepsza, to po prostu sprzeczne z naturą. Tylko ta myśl to ostatnio zbyt słaba motywacja.
Miały być trzy rozszerzonka, ale będą cztery. Ambicje mnie trochę gryzły, gdy sobie myślałam, że zostawiłam tyle pustych rubryk na deklaracji.
Ok, koniec pierdolenia, zacznij się wreszcie uczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz